Rick Wilson twierdzi, że Natalie Harp jest znakiem upadku Trumpa
Najważniejsze informacje
- •Rick Wilson, współzałożyciel antytrumpowskiego Lincoln Project, argumentował w podcaście organizacji, że więź Trumpa z asystentką Natalie Harp odzwierciedla historyczną relację przywódcy z pracownicą, która zwiastowała koniec reżimu.
- •Harp dołączyła do personelu Białego Domu Trumpa podczas jego pierwszej kadencji po pracy jako komentatorka w One America News Network i stała się znana z podążania za nim z przenośną drukarką prezentującą przychylne doniesienia prasowe.
- •Harp, która przeżyła raka kości, publicznie przypisała ustawie Right to Try Trumpa z 2018 roku zasługę za uratowanie jej życia i wróciła, by pełnić funkcję asystentki w jego drugiej kadencji.
- •Wypowiedzi Wilsona padły w momencie, gdy ostatnie ogólnokrajowe sondaże pokazują, że więcej Amerykanów nie aprobuje niż aprobuje działań Trumpa na stanowisku prezydenta.
- •Osobiste listy Harp do Trumpa ujawnione w mediach przyciągnęły szeroką uwagę ze względu na ich czuły ton i na nowo skupiły uwagę na jej miejscu w jego najbliższym kręgu.

Relacja prezydenta Donalda Trumpa z jego asystentką Natalie Harp może zbliżać się do niebezpiecznego finału — ocenił w niedzielę były strateg Partii Republikańskiej Rick Wilson.
Wilson, założyciel antytrumpowskiej organizacji The Lincoln Project, powiedział w nowym odcinku The Lincoln Project Podcast, że relacja Trumpa z Harp, którą niektórzy określali mianem jego „ludzkiego smoczka” i jego „drukarki”, przypomina dynamikę między innym przywódcą światowym a członkiem personelu. Wilson stwierdził, że tamta wcześniejsza relacja zwiastowała koniec rządów tego przywódcy, i argumentował, że obecność Harp odzwierciedla obecnie podobny moment dla administracji Trumpa.
Lincoln Project, który Wilson współzałożył pod koniec 2019 roku wraz z innymi antytrumpowskimi republikanami, zbudował swoją pozycję dzięki miażdżącym kampaniom reklamowym wymierzonym w prezydenta i pozostaje jednym z czołowych konserwatywnych głosów sprzeciwiających się mu.
Harp po raz pierwszy dołączyła do personelu Białego Domu Trumpa podczas jego pierwszej kadencji po pracy jako komentatorka w konserwatywnym kanale One America News Network; stała się znana z tego, że podążała za prezydentem z przenośną drukarką, by móc na żądanie pokazywać mu przychylne doniesienia medialne — praktykę powszechnie kojarzoną z określeniem „drukarka”. Osoba, która przeżyła raka kości, publicznie przypisała prawu Right to Try Trumpa — ustawie z 2018 roku umożliwiającej pacjentom terminalnym dostęp do eksperymentalnych metod leczenia — zasługę za uratowanie jej życia i wróciła, by pełnić funkcję asystentki w jego drugiej kadencji.
„Ludzie, Harp jest objawem dyktatora w schyłku” — powiedział Wilson. „Nie Eva Braun, ale raczej Traudl Junge”, dodał, nawiązując do osobistej sekretarki Adolfa Hitlera.
„Ona jest ostatnią z pozoru prawdziwą wyznawczynią stojącą u jego boku” — powiedział Wilson. „Swoje miejsce w panteonie Trumpa zdobyła, będąc absolutnym, bezwarunkowym «Tak, kocham pana, panie prezydencie». Oczy jak u sarny, pełne uwielbienia spojrzenie, maniakalna potrzeba przebywania w jego obecności”.
Junge została zatrudniona w ostatnich latach rządów Hitlera i przed jego śmiercią przepisała na maszynie jego ostatnie oświadczenia polityczne oraz testament. We wspomnieniach napisała, że czuła się winna udziału w Trzeciej Rzeszy, choć wcześniej twierdziła, że nie wiedziała o okrucieństwach, których dopuszczał się reżim.
Wilson powiedział, że dostrzega podobną dynamikę między Trumpem a Harp.
Jego ocena pada w momencie, gdy ogólnokrajowe sondaże z ostatnich miesięcy pokazują, że więcej Amerykanów nie akceptuje niż akceptuje działania Trumpa na stanowisku prezydenta.
„Uważam, że ta relacja jest tak spleciona z porażką Trumpa, z załamaniem się jego popularności, z głębią, na jaką obecnie opada w umysłach Amerykanów, że musi skupić miłość, którą niegdyś czuł ze strony MAGA-hordy, na jednej osobie” — powiedział Wilson.
Dodał, że ta relacja powinna ludzi „rzeczywiście niepokoić”, zwłaszcza po ujawnieniu w mediach treści niektórych osobistych listów Harp do Trumpa. Listy przyciągnęły szeroką uwagę ze względu na przesadnie czuły ton i ponownie rzuciły światło na jej miejsce w najbliższym kręgu prezydenta.
„To całe miasto wariatów” — powiedział Wilson.