AktualnościMakroTrump zamawia hot dogi dla Secret Service — a potem wystawia rachunek agencji, podaje Forbes

Trump zamawia hot dogi dla Secret Service — a potem wystawia rachunek agencji, podaje Forbes

Autor: Rawstory·

Najważniejsze informacje

  • Forbes doniósł, że Trump zamawia hot dogi dla wszystkich wokół siebie, w tym dla agentów Secret Service, w swoim klubie golfowym pod Waszyngtonem.
  • Były pracownik klubu powiedział, że to klub wystawia Secret Service rachunek za hot dogi, a nie że płaci za nie osobiście Trump.
  • Secret Service już wcześniej odpowiadał na pytania o wydatki w obiektach Trumpa, w tym wynajem wózków golfowych i zakwaterowanie agentów.
  • Demokraci w Kongresie wielokrotnie domagali się bardziej szczegółowego rozliczenia tego, ile pieniędzy agencji trafia do obiektów Trumpa.
  • Oczekuje się, że organizacje nadzorujące odnowią apele o pełniejsze ujawnianie wydatków agencji w obiektach należących do urzędującego prezydenta.
Trump zamawia hot dogi dla Secret Service — a potem wystawia rachunek agencji, podaje Forbes

Prezydent Donald Trump został uwikłany w nietypowe ustalenie dotyczące jego ochrony z Secret Service, jego własnego pola golfowego i dobrze udokumentowanego entuzjazmu dla hot dogów — wynika z nowego raportu Forbes.

W klubie Trump National Golf Club pod Waszyngtonem budka przekąskowa przy stanowisku startowym nr 11 sprzedaje hot dogi, które Trump podobno uwielbia, a prezydent lubi odgrywać rolę hojnego gospodarza wobec agentów, którzy go chronią, donosił w poniedziałek Forbes.

„Ma tę dziwną, bardzo osobliwą dumę z tego, jak dobre są te hot dogi” — powiedział Forbes były pracownik klubu. „Kucharz musi tam stać. A on mówi w stylu: «Kucharzu, daj każdemu hot doga — wszystkim tym gościom».”

Forbes przedstawił skalę przywiązania Trumpa do hot dogów w patetycznych słowach.

„Na osobistej skali ludzkich osiągnięć Trumpa” — pisał magazyn — „[te parówki] prawdopodobnie plasują się gdzieś pomiędzy pierwszym spojrzeniem człowieka na złoto w żwirowisku rzeki a budową Trump Tower”.

Jest jednak haczyk w tej prezydenckiej gościnności, jak wyjaśnił redaktor naczelny Forbes Dan Alexander w wpomie do swoich obserwujących na X (https://x.com/DanAlexander21/status/2096910997445325140): hot dogi nie są w rzeczywistości prezentem od Trumpa, ponieważ sam za nie nie płaci.

„Trump jest zafiksowany na punkcie hot dogów z jednego ze swoich pól golfowych” — napisał Alexander (). „Tak bardzo, że zamawia po jednym dla każdego wokół siebie, w tym dla swojej ochrony z Secret Service. A potem, według byłego pracownika, klub wystawia Secret Service rachunek za te hot dogi.”

Raport wpisuje się w szerszy wzorzec kontroli relacji finansowych między biznesami Trumpa a agencjami federalnymi. Trump National Golf Club w Sterling w Wirginii to jeden z kilku klubów, które prezydent często odwiedza, a agencje finansowane z podatków, takie jak Secret Service, już wcześniej były pytane o wydatki w obiektach należących do rodzinnego przedsiębiorstwa prezydenta — Trump Organization — podczas jego kadencji. Wcześniejsze publikacje udokumentowały wydatki Secret Service w obiektach Trumpa m.in. na wynajem wózków golfowych i zakwaterowanie agentów towarzyszących prezydentowi w jego częstych podróżach do własnych klubów, a demokraci w Kongresie wielokrotnie domagali się bardziej szczegółowego rozliczenia tego, ile pieniędzy agencji trafia do obiektów należących do Trumpa.

Zgodnie z klauzulą emolumentów Konstytucji urzędnicy federalni nie mogą przyjmować płatności od rządów zagranicznych bez zgody Kongresu — przepis ten był centralnym punktem wcześniejszych debat nad płatnościami na rzecz firm Trumpa. Sprawa hot dogów, choć niewielka kwotowo, prawdopodobnie wzmocni apele organizacji nadzorujących o pełniejsze ujawnianie wydatków agencji w obiektach należących do urzędującego prezydenta — żądanie, które towarzyszyło Trumpowi w obu jego administracjach.

Źródło: Raw Story