AktualnościMakroTrump chce przekształcić historyczny pol golfowy w East Potomac Park w ekskluzywny obiekt turniejowy

Trump chce przekształcić historyczny pol golfowy w East Potomac Park w ekskluzywny obiekt turniejowy

Autor: Fortune Crypto·

Najważniejsze informacje

  • Prezydent Trump zaproponował przekształcenie pola golfowego w East Potomac Park w obiekt światowej klasy, przeznaczony do organizacji wielkich turniejów, takich jak US Open, Ryder Cup i PGA Championship.
  • Pozew twierdzi, że przebudowa naruszy ustawę kongresową z 1897 roku powołującą park dla rekreacji publicznej, podczas gdy rząd kwestionuje legitymację skarżących do pozwu.
  • Ponieważ pole leży na gruntach federalnych zarządzanych przez National Park Service, decyzje o projekcie należą do Departamentu Spraw Wewnętrznych, a nie władz Waszyngtonu.
  • Administracja usunęła już z parku dziesiątki drzew, określając to jako rutynową pielęgnację, mimo że do tego tygodnia nie rozpoczęły się żadne prace budowlane, choć deklarowana data startu to 1 września.
  • Odchodząca burmistrz Muriel Bowser stwierdziła, że miasto mogłoby skorzystać na golfie światowej klasy, podkreśliła jednak konieczność zachowania publicznego dostępu do parku.
Trump chce przekształcić historyczny pol golfowy w East Potomac Park w ekskluzywny obiekt turniejowy

Kolarze pędzili po pętli w East Potomac Park, podczas gdy parking przy polu golfowym wypełniała mieszanka luksusowych SUV-ów i starszych, tanich aut miejskich — wszystko na tle Pomnika Waszyngtona. Ten obraz oddawał to, co mieszkańcy uważają za największe atuty parku: dostępność i przystępność cenową w samym sercu stolicy.

Historyczny park — zwłaszcza jego pole golfowe — przyciągnął uwagę prezydenta Donalda Trumpa, który chce przekształcić go w światowej klasy obiekt golfowy. Trump, od lat deweloper pól golfowych, którego rodzimy biznes prowadzi kluby w Stanach Zjednoczonych i za granicą, uczynił ten sport stałym elementem swojej publicznej tożsamości. Plan jest częścią jego szerszej wizji Waszyngtonu, gdzie zburzył zabytkowe budowle, przebudował lub przemianował inne oraz wprowadził Gwardię Narodową na ponad rok.

Niektórzy mieszkańcy obawiają się jednak, że planowane zmiany na polu golfowym — które Trump odwiedził w towarzystwie członka gabinetu, znanego architekta pól golfowych i planów budowlanych — zagrażają charakterowi miejsca służącego waszyngtończykom wszelkiego rodzaju od ponad wieku. Martwią się, że przekształcenie parku w ekskluzywne pole oznaczy wyższe opłaty i utratę przestrzeni publicznej. Pola w East Potomac leżą na gruntach federalnych zarządzanych przez National Park Service, co oznacza, że zmiany przechodzą przez Departament Spraw Wewnętrznych — ten sam, którego sekretarz Doug Burgum zaprezentował wizualizacje przebudowy — a nie przez władze miejskie.

„To odbiera historię tutejszego pola, a także pozbawia ludzi rozsądnie taniego miejsca do gry, łatwo dostępnego dla każdego” — powiedział Joe Foley, który podał, że ma ponad 70 lat i właśnie zagrał dziewięć dołków za 36 dolarów, z wózkiem w cenie.

East Potomac Park, w tym East Potomac Golf Links, został utworzony ustawą Kongresu w 1897 roku, która powołała park „do rekreacji i dla przyjemności ludzi”. Pole otwarto w 1919 roku. Jest to jeden z obiektów golfowych na federalnych terenach parkowych w stolicy, a przywołane cele prezydenckie — US Open, Ryder Cup i PGA Championship — to imprezy organizowane przez stowarzyszenia wybierające gospodarzy z wieloletnim wyprzedzeniem w formalnych procesach przetargowych, co dodaje kolejną warstwę niepewności, wykraczającą poza samą budowę.

Trump, który prowadzi w Waszyngtonie liczne projekty — w tym salę balową Białego Domu za 400 milionów dolarów i wkrótce rozpoczynającą się budowę jego łuku triumfalnego — zaczął mówić o miejskich polach publicznych pod koniec 2025 roku.

Dwa miesiące wcześniej gruz z rozebranego skrzydła wschodniego Białego Domu został zrzucony w East Potomac, tworząc trzypiętrowy nasyp obok jednego z trzech pól golfowych parku, gdzie pozostaje do dziś. National Park Service oświadczył, że w gruzie wykryto ołów, chrom i inne toksyczne metale.

„Po ukończeniu to pole będzie mogło gościć wielkie turnieje golfowe, w tym US Open, Ryder Cup, PGA Championship i inne czołowe imprezy PGA Tour” — napisał Trump w mediach społecznościowych w czerwcu. Powiedział wtedy, że prace miały rozpocząć się 1 września, jednak w tym tygodniu nie było na terenie żadnych oznak działalności.

Opublikowana w maju wizualizacja sekretarza spraw wewnętrznych Douga Burguma pokazywała 18-dołkowe pole, które — jak powiedział — miało zapewnić „golf na poziomie mistrzowskim w przystępnych, mocno zdyskontowanych stawkach”.

Pozew zaskarżający przebudowę pola golfowego argumentuje, że przebudowa prowadzona przez administrację Trumpa naruszyłaby ustawę kongresową powołującą park. Rząd kwestionuje legitymację procesową pozwanych. Sprawa toczy się w czasie, gdy sądy w całym kraju rozważają, jak podchodzić do wyzwań wobec działań administracji, a obserwatorzy prawni zauważają, że niektórych zmian na gruntach federalnych nie da się już odwrócić raz dokonanych — co stanowi istotę argumentacji pozwanych.

W parku osoby rozmawiające z The Associated Press wskazywały, że w niektórych innych waszyngtońskich projektach Trumpa administracja dokonywała nieodwracalnych zmian i działała szybciej, niż sądy zdążały reagować.

„Rząd albo gra według innych zasad, albo w ogóle nie gra według żadnych” — powiedział 54-letni Jason Levitt, kończąc godzinę szybkich okrążeń na rowerze.

Na czwartkowym rozprawie dotyczącej parku sędzia federalna Ana Reyes powiedziała prawnikowi rządu, że rozumie nieufność pozwanych wobec zmian dokonywanych przed uzyskaniem właściwej zgody, choć dodała, że w sprawie pola golfowego nie widziała na to dowodów.

Administracja usunęła już z parku dziesiątki drzew, choć opisuje to jako rutynowe prace pielęgnacyjne.

Podczas wizyty w tym tygodniu park przyciągał kolarzy, emerytów, pracowników na przerwie obiadowej oraz parę osób, które odmówiły rozmowy z The Associated Press, bo formalnie powinny być w pracy, grając popołudniową rundkę. Gdy nadciągały ciemne chmury, a bywalcy śpieszyli do klubu, demografia była w pełni widoczna: mężczyźni i kobiety, golfiści czarnoskórzy, latynoscy i biali. Mówili, że przyjeżdżają ze względu na lokalizację, koszty i historię parku — i zdawali sobie sprawę, że park i jego pola golfowe, takie jakie znają, mogą mieć już policzone dni.

Foley, emerytowany lobbysta, powiedział, że region ma już wiele „pól klasy mistrzowskiej”, i wyraził niepokój planami prezydenta.

„Nikt nie wie, co zamierza zrobić. Czy niezwykle popularne ścieżki rowerowe też są zagrożone? Wystarczy zobaczyć, ilu rowerzystów przejeżdża przez Potomac Park i okolice pola golfowego w południe w środę” — powiedział.

Levitt, kolarz, przyjeżdża do parku od 20 lat i jeździ tu około cztery razy w tygodniu. Jednokierunkowa droga okrążająca park pozwala na bezpieczną jazdę z dala od zwykłego miejskiego ruchu, wciąż w granicach miasta.

„To miejsce uchodzi za stosunkowo bezpieczne, gdzie można trzymać się z dala od ruchu i całej reszty” — powiedział. Zmiany nadejdą, dodał: „Miejmy nadzieję, że będą to zmiany korzystne dla wszystkich, a nie tylko dla pewnego typu golfisty.”

Waszyngton od dawna podlega kaprysom rządu federalnego. Kongres sprawuje znaczącą kontrolę nad sprawami miasta, w tym zatwierdzanie budżetu i wszystkich uchwalanych przez Radę Dystryktu ustaw. Home Rule Act z 1973 roku pozwala mieszkańcom wybierać burmistrza, radę i komisarzy sąsiedztw.

Ta autonomia została pod rządami Trumpa jeszcze bardziej ograniczona — w zeszłym roku uruchomił on w mieście zintensyfikowane działania policyjne, które krótko sfragmentowały lokalną policję, i skierował Gwardię Narodową do 2029 roku. Jego piętno na mieście dotknęło nie tylko kultowych zabytków i miejsc turystycznych, lecz także miejsc często odwiedzanych przez mieszkańców, takich jak East Potomac Park.

Odchodząca burmistrz Muriel Bowser powiedziała w tym tygodniu, że miasto „mogłoby przyciągnąć golf światowej klasy”. Ale po wydarzeniu poświęconym wykorzystaniu sportu do przyciągania odwiedzających do stolicy powiedziała dziennikarzom: „nadal potrzebujemy dostępu publicznego”.

44-letni Ryan Bates zacznął grać w golfa jako dorosły i od trzech i pół roku przyjeżdża do parku co tydzień. Zaznaczył, że ma członkostwo w prywatnym klubie, ale woli grać w East Potomac, wskazując na dogodną lokalizację.

„Najważniejsza zasada jest taka” — powiedział, pakując kije po rundzie — „że golf powinien być grywalny i dostępny dla ludzi ze wszystkich środowisk.”

To, co dalej, zależy w dużej mierze od sądów i Departamentu Spraw Wewnętrznych: czy pozew przejdzie przez zarzut braku legitymacji, czy rozpocznie się budowa przebudowanego pola i czy zapewnienia administracji o przystępnych stawkach ostaną się, gdy projekt przybierze kształt.

Historia ukazała się pierwotnie na Fortune.com.