AktualnościMakroPlan Trumpa dotyczący importu zagranicznej wołowiny wywołuje bunt republikanów ze stanów hodowlanych

Plan Trumpa dotyczący importu zagranicznej wołowiny wywołuje bunt republikanów ze stanów hodowlanych

Autor: Fox Business Markets·

Najważniejsze informacje

  • Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone pozwolą w ciągu najbliższych 90 dni na przywóz do 300 000 ton mielonej wołowiny bez cła.
  • Ceny wołowiny w USA rosną od czasów pandemii; w zeszłym miesiącu średnia cena za funt wyniosła 6,89 USD.
  • Krajowe stado bydła liczyło 1 stycznia około 86,7 mln sztuk – najmniej od początku lat 50. XX wieku.
  • Senator Mike Rounds i kongresmenka Julie Fedorchak oświadczyli, że import bezcłowy może zaszkodzić hodowcom odbudowującym stada.
  • Według USDA cztery duże spółki skupują około 85% amerykańskich wołów i jałówek, co budzi obawy dotyczące cen bydła.
Plan Trumpa dotyczący importu zagranicznej wołowiny wywołuje bunt republikanów ze stanów hodowlanych

Wysiłki prezydenta Donalda Trumpa na rzecz obniżenia cen artykułów spożywczych poprzez zwiększenie importu zagranicznej wołowiny napotykają na opór republikanów ze stanów hodowlanych, którzy ostrzegają, że koszty tej polityki mogą ponieść amerykańscy producenci.

Trump ogłosił w piątek na platformie Truth Social, że Stany Zjednoczone pozwolą w ciągu najbliższych 90 dni na przywóz do 300 000 ton mielonej wołowiny bez cła. Jak oświadczył, ma to obniżyć ceny dla konsumentów i dać amerykańskim hodowcom czas na odbudowę krajowego stada.

Decyzja zapada w momencie, gdy kwestie dostępności cenowej i wysokich cen żywności są dla wyborców sprawą priorytetową zaledwie kilka miesięcy przed wyborami śródokresowymi, w których Trump i republikanie będą dążyć do utrzymania większości w Kongresie. Od czasów pandemii ceny wołowiny systematycznie rosną – w zeszłym miesiącu średnia cena za funt wołowiny wyniosła 6,89 USD według danych Rezerwy Federalnej w St. Louis.

Ta sytuacja odzwierciedla najniższe od dekad amerykańskie zapasy bydła. Według styczniowego spisu USDA krajowe stado liczyło 1 stycznia około 86,7 mln sztuk – najmniej od początku lat 50. XX wieku – po latach suszy i wysokich kosztów pasz, które skłoniły producentów do redukcji obsady. Ponieważ jałówki zatrzymywane do rozpłodu potrzebują około dwóch lat, aby urodzić pierwsze cielęta, a ich potomstwo jeszcze dłużej osiąga masę rynkową, ekspansja stada jest zwykle procesem rozłożonym na lata. Stany Zjednoczone są już ponadto nettoimporterem wołowiny, sprowadzającym chude elementy mięsne od dostawców takich jak Australia, Brazylia, Kanada, Meksyk i Nowa Zelandia, które miesza się z mielona wołowiną.

Prawodawcy republikańscy argumentują, że dopuszczenie zagranicznej wołowiny bez ceł to jedynie „szybka poprawka” dla cen konsumenckich, która osłabi starania hodowców o odbudowę stada.

„To boli!” – napisał na platformie X senator Mike Rounds z Dakoty Południowej (Partia Republikańska). „Amerykańscy producenci bydła są od zbyt dawna pokrzywdzeni. Nasz rynek potrzebuje stabilnej, stawiającej Amerykę na pierwszym miejscu polityki krajowej, która promuje amerykańską wołowinę, zamiast dalszego importu zagranicznej wołowiny jako szybkiego «rozwiązania».”

Dakota Południowa jest domem dla około 5% krajowych krów mięsnych, zgodnie z raportem USDA.

„Ta niestabilność szkodzi ciężko pracującym amerykańskim hodowcom i konsumentom, którzy chcą wołowiny wyprodukowanej w Ameryce” – kontynuował Rounds. „To podejście dokładnie odwrotne niż w przemyśle i nie ma ono sensu.”

Rounds dodał, że najnowszy ruch Trumpa sprawia, że postulat nakazania umieszczania na etykietach wołowiny informacji o kraju pochodzenia staje się kluczowym krokiem w zapewnieniu amerykańskim hodowcom i farmerom szansy.

Kongres uchylił w 2015 roku obowiązkowe oznaczanie kraju pochodzenia wołowiny i wieprzowiny, po tym jak Światowa Organizacja Handlu wielokrotnie orzekała, że wymóg ten dyskryminuje kanadyjski i meksykański inwentarz żywy, co otworzyło drogę do ceł odwetowych; od tego czasu starania o przywrócenie tych oznaczeń regularnie powracają w Kongresie.

„Otwarcie rynku na jeszcze więcej zagranicznej wołowiny, której amerykańscy konsumenci nie mogą odróżnić ze względu na obecne przepisy etykietowania, jedynie pogłębi problem i zaszkodzi krajowym producentom” – napisał Rounds. „Nasi producenci będą konkurować cały dzień, ale tylko przy równych zasadach gry. Ceny wołowiny spadną, gdy amerykańscy hodowcy zyskają większą możliwość dostarczania większej ilości produktu.”

Kongresmenka Julie Fedorchak z Dakoty Północnej (Partia Republikańska) podzieliła te obawy, ostrzegając, że niższe ceny żywności nie mogą być osiągane „kosztem hodowców i producentów z Dakoty Północnej”.

„Import zagranicznej wołowiny bez ceł – i sprzedaż jej poniżej ceny rynkowej – podcina pozycję producentów, którzy inwestują miliony dolarów w już ryzykowy biznes, aby odbudować swoje stada” – oświadczyła Fedorchak. „W momencie, gdy hodowcy potrzebują pewności, aby zwiększyć produkcję krajową, jest to zły sygnał.”

Fedorchak zaznaczyła, że时机 jest szczególnie szkodliwy, ponieważ wielu producentów wprowadza właśnie na rynek bydło tuczne – młode zwierzęta, które nie są jeszcze gotowe do uboju – co sprawia, że otrzymywane przez nich ceny mają szczególne znaczenie. Wezwała również, aby importowana wołowina spełniała te same normy kontroli i bezpieczeństwa co mięso z hodowli amerykańskich, i oświadczyła, że zwróciła się do USDA o szczegóły dotyczące sposobu zajęcia się tymi obawami.

„Krótkoterminowa interwencja rynkowa nie obniży cen w długim terminie” – powiedziała Fedorchak. „Trwałym rozwiązaniem jest wzmocnienie amerykańskiej produkcji bydła i zajęcie się problemami w przemyśle przetwórstwa mięsnego, które podnoszą ceny.”

Według szacunków USDA cztery duże spółki skupują około 85% amerykańskich wołów i jałówek, a jego badania sugerują, że ich siła rynkowa w połączeniu z ograniczonymi mocami przerobowymi może obniżać ceny, które hodowcy otrzymują za bydło.

Kongresmenka Kat Cammack z Florydy (Partia Republikańska) poparła starania Trumpa o obniżenie rachunków za żywność, ale ostrzegła, że krótkoterminowa ulga nie może być okupiona kosztem amerykańskich producentów.

„Prezydent Trump ma rację, traktując obniżenie kosztów żywności dla amerykańskich rodzin jako priorytet” – napisała na platformie X Cammack. „Podzielam jego zobowiązanie do obniżania tych kosztów. Jednocześnie krótkoterminowa ulga nie może być okupiona kosztem amerykańskich hodowców, wolnego rynku i długoterminowych rozwiązań.”

Cammack powiedziała, że hodowcy z Florydy, zmagający się już z suszą, rosnącymi kosztami nakładów i „niekontrolowanym systemem regulacyjnym”, mogą odczuć presję związaną ze wzrostem importu.

Przewodniczący Biura Rolnego Wirginii Scott Sink oświadczył dla Fox News Digital, że hodowcy i farmerzy rozumieją potrzebę złagodzenia cen żywności, ale ostrzegł, że większe poleganie na imporcie nie rozwiąże presji podażowej stojącej za wyższymi cenami wołowiny.

„Odbudowa amerykańskiego stada bydła wymaga czasu. Nie może nastąpić z dnia na dzień” – powiedział Sink. „Zwiększone poleganie na zagranicznej wołowinie może przynieść chwilową ulgę, ale nie rozwiązuje wyzwań podażowych przyczyniających się do wyższych cen ani nie wzmacnia naszego krajowego przemysłu bydlęcego.”

Sink wezwał administrację, aby zamiast tego obniżyła koszty paliwa, paszy, sprzętu i finansowania, tworząc jednocześnie warunki pozwalające hodowcom zatrzymywać jałówki i odbudować krajowe stado.

„Farmerzy i hodowcy z Wirginii są gotowi współpracować z administracją nad rozwiązaniami wspierającymi konsumentów i wzmacniającymi amerykański przemysł bydlęcy” – powiedział Sink. „Silne krajowe zaopatrzenie w żywność przynosi korzyści wszystkim.”

Biały Dom nie odpowiedział natychmiast na prośbę FOX Business o komentarz.