AktualnościKryptoTrezor: Ktoś zawsze trzyma Twoje klucze. Powinieneś to być Ty.

Trezor: Ktoś zawsze trzyma Twoje klucze. Powinieneś to być Ty.

Autor: CryptoNewsNet·

Najważniejsze informacje

  • Incydent z Coldcard dotyczył krytycznej wady w generowaniu losowości seed, która umożliwiła atakującym opróżnienie portfeli zbudowanych ze słabą losowością.
  • Trezor określił problem Coldcard jako specyficzny dla produktu jednej firmy i stwierdził, że nie ma on wpływu na sposób generowania kluczy kryptograficznych przez urządzenia innych producentów.
  • Firmware i projekty urządzeń Trezor są w pełni open source, co pozwala każdemu niezależnie sprawdzić metody bezpieczeństwa, w tym generowanie losowości, a firma prowadzi program bug bounty, który zapewnia stałą kontrolę.
  • Po incydencie z Coldcard część posiadaczy Bitcoinów przeniosła aktywa z powrotem na giełdy i do usług powierniczych, czemu Trezor się sprzeciwił, wskazując na wielokrotne historyczne upadki zaufania powierniczego, takie jak FTX i Mt. Gox.
  • Trezor poinformował, że w ostatnim tygodniu przyjął wielu nowych użytkowników, w tym znaczną liczbę osób przechodzących z Coldcard, które nadal pozostają przy samodzielnym przechowywaniu środków.
Trezor: Ktoś zawsze trzyma Twoje klucze. Powinieneś to być Ty.

Trezor: Ktoś zawsze trzyma Twoje klucze. Powinieneś to być Ty.

Jeśli masz portfel sprzętowy i ostatnie kilka dni spędziłeś w niepokoju, w pełni to rozumiem. Niedawny incydent z Coldcard był poważny, a prawdziwi ludzie stracili prawdziwe pieniądze, czego nigdy nie należy bagatelizować. Jedna firma popełniła poważny błąd w jednym z podstawowych zadań portfela sprzętowego, czyli w generowaniu solidnej losowości dla seed, i wyrządziło to krzywdę wielu osobom. Jednocześnie nie był to jednak ani cios w ideę samodzielnej kontroli środków, ani dowód, że portfeli sprzętowych jako takich nie można już ufać.

Warto jasno powiedzieć, co właściwie się wydarzyło, bez szumu informacyjnego. Portfele, z których opróżniono środki, zostały zbudowane z użyciem słabej losowości w momencie ich tworzenia. To konkretna wada konkretnego produktu konkretnej firmy i nie ma żadnego wpływu na sposób, w jaki urządzenia innych producentów generują swoje klucze. Jeśli Twój portfel został od początku wykonany prawidłowo, ten incydent Cię nie dotyczy. Twoje środki znajdują się dokładnie tam, gdzie były tydzień temu, chronione dokładnie tym samym, czym były chronione wcześniej.

Pierwsza rzecz, jaką chciałbym powiedzieć, jest taka: nie pozwól, by strach przeprojektował Twoją konfigurację. Strach jest słabym inżynierem. Skłania ludzi do dokładania złożoności, której nie rozumieją, a niezrozumiana złożoność sama w sobie jest rodzajem ryzyka.

Obecnie wiele mówi się o portfelach multisignature, czyli takich, które do przesunięcia środków wymagają kilku kluczy. Multisig jest naprawdę dobrym narzędziem i w przypadku osoby trzymającej bardzo dużą ilość Bitcoinów może mieć sens, bo oznacza, że żadne pojedyncze urządzenie ani jeden dostawca nie może narazić wszystkiego na ryzyko. Trezor wspiera multisig od 2014 i jest jednym z najczęściej używanych urządzeń w takich konfiguracjach. Ale dla wielu osób to więcej, niż potrzebują. Nie wszystkie Bitcoiny mają być zamrożone na zawsze, a w przypadku monet, z których faktycznie korzystasz, multisig szybko staje się raczej obciążeniem niż pomocą. Dla wielu osób prosta konfiguracja single-sig sprawdza się bardzo dobrze. Jeden seed, poprawnie zapisany i bezpiecznie przechowywany. Jasno i zarządzalnie. Multisig ma też realne pułapki, od spadnięcia poniżej wymaganego progu lub błędnej konstrukcji, po rzeczywistą trudność prawidłowego wykonania kopii zapasowej i odzyskania środków, a łatwiejsze w zarządzaniu wersje wiążą się z roczną opłatą. To po prostu nie jest rozwiązanie dla każdego.

A jeśli dopiero zaczynasz, proszę, nie pozwól, by zły tydzień zniechęcił Cię, zanim w ogóle zaczniesz. Samodzielna kontrola środków to umiejętność i, jak każda umiejętność, bardziej nagradza praktykę niż panikę. Zacznij od małej skali.

Ktoś zawsze trzyma Twoje klucze

Jest jeszcze jedna reakcja na ten incydent, którą rozumiem, ale wobec której chcę delikatnie zaprotestować. W dniach od ujawnienia tej informacji część Bitcoinów wróciła na giełdy i do produktów powierniczych, ponieważ ludzie uznali, że oddanie monet firmie wydaje się łatwiejsze i bezpieczniejsze. Ten odruch jest ludzki. Uważam jednak, że odwraca on lekcję w niewłaściwą stronę.

Jest coś, co nie znika, niezależnie od tego, jak to zorganizujesz. Ktoś zawsze trzyma klucze do Twoich Bitcoinów. Jedynym pytaniem jest: kto. Jeśli nie Ty, to firma, a Ty ufasz, że będzie uczciwa, kompetentna i nadal będzie istnieć jutro.

Widzieliśmy wielokrotnie, co się dzieje, gdy to zaufanie zostaje źle ulokowane. Giełdy były atakowane. Powiernicy upadali. Ludzie, którzy wierzyli, że ich monety są bezpieczne u kogoś innego, zbyt późno odkrywali, że monety nigdy nie były naprawdę w ich rękach. Cały sens istnienia Bitcoina polega na tym, aby Twoje pieniądze były naprawdę Twoje, a nie były tylko saldem, które firma pokazuje i obiecuje, że jest bezpieczne. Trzymanie własnych kluczy to po prostu wzięcie tej obietnicy we własne ręce.

W tym momencie rozsądny czytelnik mógłby powiedzieć: ale mam ufać firmie produkującej portfele zamiast giełdzie, więc jaka jest właściwie różnica? To dobre pytanie i odpowiedź ma znaczenie. Gdy zostawiasz monety u depozytariusza, przekazujesz same monety. Ufasz, że firma pozostanie wypłacalna, uczciwa i nadal będzie istnieć jutro, a jeśli upadnie, Twoje pieniądze upadają razem z nią. Gdy używasz portfela sprzętowego, nigdy nikomu nie przekazujesz monet. To Ty je trzymasz. Zakres zaufania jest węższy: polega na tym, że narzędzie zostało zbudowane poprawnie. A ponieważ nasz kod jest otwarty i każdy może go sprawdzić, Ty lub niezależny ekspert możecie to rzeczywiście zweryfikować, zamiast opierać się na ślepym zaufaniu. Jeden rodzaj zaufania można sprawdzić. W przypadku drugiego można jedynie mieć nadzieję, że został dobrze ulokowany.

To nie jest twierdzenie, że samodzielna kontrola środków nie wiąże się z odpowiedzialnością. Oczywiście, że wiąże. Ale odpowiedzialność jest ceną rzeczywistego posiadania czegoś i uważamy, że to cena warta zapłacenia. Powierzenie kluczy depozytariuszowi nie usuwa ryzyka. Po prostu przenosi je w miejsce, którego nie widzisz i nie kontrolujesz, a jednocześnie ponownie wprowadza Cię do systemu, z którego Bitcoin miał pomóc uciec.

Naszym zadaniem jest sprawić, by własność była prosta

Jeśli odpowiedzialność jest uczciwym kosztem samodzielnej kontroli środków, to warto ją tak zorganizować, by była lekka. To jest część, na której zależy mi najbardziej, i właśnie dlatego wykonuję tę pracę.

Przez długi czas branża po cichu akceptowała założenie, że samodzielna kontrola środków jest opcją trudną i trochę onieśmielającą, a wygoda zawsze należeć będzie do giełd. Doszedłem do przekonania, że prawdziwe jest coś odwrotnego. Wygoda bardziej niż trudność wpływała na to, gdzie ludzie trzymają swoje Bitcoiny. Większość osób nie zostawia monet na giełdzie dlatego, że przeanalizowała ryzyko upadku tej giełdy i uznała je za akceptowalne. Zostawiają je tam, ponieważ zajęło to trzydzieści sekund i wydało się znajome. Jeśli chcemy, by więcej osób trzymało własne klucze, odpowiedzią nie jest pouczanie ich, dlaczego powinni. Odpowiedzią jest sprawienie, by posiadanie własnych kluczy było tak naturalne i tak bezwysiłkowe jak aplikacje, z których korzystają każdego dnia.

To jest standard, którego wymagamy od siebie w całej branży. Nie samodzielna kontrola środków, która jest możliwa jedynie dla nielicznych technicznie zaawansowanych osób, lecz taka, która wydaje się oczywista i łatwa dla każdego. Bezpieczeństwo nigdy nie polegało na tym, jak hardcorowo lub rozbudowanie wygląda konfiguracja, losowanie kości, air-gap i reszta. Takie elementy mogą dawać poczucie bezpieczeństwa, które nie zawsze odpowiada rzeczywistości. Najważniejsze jest, by dobrze działała codzienna wersja samodzielnej kontroli środków, bo z niej większość ludzi będzie faktycznie korzystać. Solidny portfel z pojedynczym podpisem jest całkowicie dobrym punktem wyjścia, a każdy, kto chce, może potem przejść na wyższy poziom.

Nie ufaj nam. Sprawdź nas.

Jest jeszcze jeden wątek przewijający się przez całą tę rozmowę i po takim incydencie ma on jeszcze większe znaczenie. Jeśli zamierzasz trzymać własne klucze, zasługujesz na to, by wiedzieć, że narzędzie, któremu ufasz, naprawdę robi to, co deklaruje. A uczciwy sposób zdobycia tego zaufania nie polega na jego żądaniu. Polega na umożliwieniu ludziom sprawdzenia.

Dlatego nasze firmware i projekty urządzeń są open source. Każdy może dokładnie przeczytać, jak działa Trezor, w tym precyzyjnie, jak tworzy losowość chroniącą Twoje środki. Sam open source nie jest magiczną tarczą i podchodziłbym z rezerwą do każdego, kto twierdzi inaczej. Otwarte oprogramowanie pomaga tylko wtedy, gdy ludzie rzeczywiście je analizują, a także gdy inni budują na jego podstawie, co przyciąga jeszcze więcej oczu do kodu. Dlatego robimy wszystko, by do tego dochodziło.

Prowadzimy program bug bounty, który wynagradza niezależnych badaczy za znajdowanie błędów i zgłaszanie ich, co zamienia stwierdzenie „ktoś mógłby to sprawdzić” w realny powód, by rzeczywiście spróbować. A ponieważ kod jest publiczny, drzwi do kontroli są otwarte każdego dnia, nie tylko wtedy, gdy firma zdecyduje się kogoś zaprosić.

Transparentność nie jest czymś, co doklejamy na końcu. Ona kształtuje sposób, w jaki budujemy od samego początku. Celem Bitcoina nigdy nie było to, byś musiał ufać nowemu zestawowi instytucji zamiast starym. Chodziło o to, byś w ogóle nie musiał ufać na ślepo. Masz móc weryfikować. Firma produkująca portfele, która oczekuje Twojej wiary, a jednocześnie ukrywa sposób działania, całkowicie mija się z tym celem.

Odpowiedzialność jest sednem sprawy

Tak więc nie, ten trudny tydzień nie oznacza, że portfele sprzętowe są zepsute, i nie oznacza, że samodzielna kontrola środków była błędem. Oznacza to, co zawsze oznaczała. Własność własnych pieniędzy czegoś od Ciebie wymaga. To nie jest słabość tej idei. To po prostu istota własności. A trudny tydzień taki jak ten nie tylko powoduje ból. Zmusza całą branżę do głębszych audytów i trudniejszych pytań, przy większej kontroli tego kodu niż kiedykolwiek wcześniej, ze strony badaczy, nowych narzędzi i szerszej społeczności. Dziś może tak tego nie czuć, ale samodzielna kontrola środków po cichu staje się silniejsza, szybciej niż niemal jakakolwiek inna część tego rynku.

Ktoś będzie trzymał klucze do Twoich Bitcoinów. Znamienne jest to, że w ciągu ostatniego tygodnia powitaliśmy w Trezorze wiele nowych osób, a spora ich część przyszła z Coldcard — ludzi, którym zależy na samodzielnej kontroli środków i nie mają zamiaru z niej rezygnować. Będziemy się nimi opiekować tak, jak opiekowaliśmy się wszystkimi przez ostatnie dwanaście lat, dbając o ich bezpieczeństwo. Po wszystkim, co wszyscy widzieliśmy, nadal wierzę, że najbezpieczniejsze ręce dla Twoich Bitcoinów to Twoje własne. Twoje pieniądze, wreszcie i w pełni Twoje.


Bitcoin.com nie ponosi żadnej odpowiedzialności ani zobowiązań i nie będzie ponosić odpowiedzialności bezpośrednio ani pośrednio za jakiekolwiek straty, szkody, roszczenia, koszty lub wydatki jakiegokolwiek rodzaju, rzeczywiste, domniemane lub wtórne, wynikające z użycia lub polegania na treściach, towarach lub usługach wymienionych w tym artykule albo z nimi związane. Wszelkie poleganie na takich informacjach odbywa się wyłącznie na własne ryzyko czytelnika.