AktualnościMakroKryzys w Reform UK – czołowi działacze partii odchodzą po ujawnieniu tajnego finansowania przez darczyńcę

Kryzys w Reform UK – czołowi działacze partii odchodzą po ujawnieniu tajnego finansowania przez darczyńcę

Autor: City AM Markets·

Najważniejsze informacje

  • Szef polityki Reform UK James Orr i współpracownik Farage'a Dan Jukes zawiesili się w obowiązkach do czasu zakończenia niezależnego dochodzenia wewnętrznego w sprawie zarzutów.
  • Film z ukrytą kamerą autorstwa Verbatim zdawał się ukazywać, że obaj organizowali finansowanie trzech sondaży przez JL Partners ze środków rzekomego darczyńcy z USA, co może naruszać przepisy o dozwolonych darowiznach i obchodzeniu prawa zgodnie z PPERA 2000.
  • Nigel Farage określił prowokację jako wciągnięcie w pułapkę i twierdził, że nie doszło do żadnej nielegalnej transakcji, powołując się na opinię wysokiej rangi prawnika.
  • Liberalni Demokraci zgłosili sprawę policji metropolitalnej, Partia Pracy zamierza zrobić to samo, a Partia Zielonych również wezwała do wszczęcia dochodzenia.
  • Policja metropolitalna oceni zarzuty, a Komisja Wyborcza może osobno prowadzić dochodzenie i nałożyć na partię grzywnę za naruszenia PPERA.
Kryzys w Reform UK – czołowi działacze partii odchodzą po ujawnieniu tajnego finansowania przez darczyńcę

Dwaj czołowi działacze Reform UK złożyli funkcje po tym, jak śledztwo dziennikarskie z ukrytą kamerą zdawało się ukazywać, że organizowali oni finansowanie sondaży przez darczyńcę, co może stanowić naruszenie prawa wyborczego.

Szef polityki Reform UK James Orr oraz Dan Jukes, bliski współpracownik Nigela Farage'a, zawiesili się w obowiązkach do czasu zakończenia wewnętrznego dochodzenia, które – jak podała partia – zostanie przeprowadzone „niezależnie i bez uprzedzeń”.

Partie opozycyjne zgłosiły Reform UK policji w związku z tym, co uznają za naruszenie prawa wyborczego ukazane w filmie, w którym Orr i Jukes organizują, by amerykański „darczyńca” opłacił trzy niezależne badania sondażowe przeprowadzane przez firmę JL Partners. Zgodnie z ustawą o partiach politycznych, wyborach i referendach z 2000 roku (PPERA) darowizny na rzecz zarejestrowanych partii muszą pochodzić ze źródeł dozwolonych – w zasadzie od wyborców zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii i podmiotów działających w tym kraju – oraz być rejestrowane i zgłaszane Komisji Wyborczej. Przekazywanie funduszy przez pośredników w celu ukrycia prawdziwego darczyńcy, praktyka znana jako obchodzenie przepisów, jest zakazana na mocy tej samej ustawy – dlatego udział rzekomego fundusza z USA stanowi sedno zarzutów.

Dokument wyemitowano w czwartkowy wieczór, równolegle z rozpoczęciem konferencji Reform UK w Birmingham. W filmie widać Farage'a spotykającego się z przedstawicielami dziennikarza pracującego pod przykryciem; mówi im, że sondaże były „niesamowite” i stanowiły świetny stosunek jakości do kosztów.

Prowokację dziennikarską przeprowadziło Verbatim, redakcja śledcza Centre for Climate.

Przekonując o korzyściach z nawiązania relacji z partią, Jukes powiedział rzekomemu darczyńcy: „Jeśli Nigel dotrze do numeru 10, będziesz pił piwo z kimś, kto faktycznie zostanie jego szefem gabinetu. Jeśli to nie jest interes, to nie wiem, co nim jest”.

Szef polityki Reform UK: „Nie mów o tym ani słowa nikomu”

Z nagrania wynika, że Orr mówił „darczyńcy” – dziennikarzowi Verbatim – że Farage zachowa dystans wobec operacji sondażowej. „Nie powiedziałbym o tym ani słowa nikomu” – stwierdził. „Nigel nie wie. Nie będzie wiedział. To rodzaj rzeczy, których wolałby nie wiedzieć.”

Orr, powszechnie uważany za głównego intelektualistę stojącego za Reform UK, zasugerował również w tajnie nagranym materiale, że opinia publiczna nigdy nie dowie się o prawdziwym źródle finansowania, a nadzora wyborczego określił jako „kompletnie bezużyteczny”.

W wystąpieniu w LBC Farage nazwał prowokację działaniem zmierzającym do wciągnięcia w pułapkę.

„Partia nie złamała żadnych przepisów, nie przyjęła podejrzanych pieniędzy ani nic w tym stylu. To ewidentna prowokacja – skłonili kilku naszych współpracowników do wypowiedzenia rzeczy, których może nie powinno się było mówić. Zostali dziś rano usunięci. Nie cieszę się z tego.

„Niezależna strona trzecia zleciła sondaż. Był pomocny dla Reform, ale nie mieliśmy z tym nic wspólnego. Nie ma w tym nic nielegalnego. Sondaże może opłacić każdy, pod warunkiem że zostaną upublicznione.

„Nie ma mowy o nielegalności – mam na to mocną opinię królewskiego radcy. To była niezależna strona trzecia. To nic takiego.”

Dodał: „Zagrażamy całemu ekosystemowi establishmentu, który sprawuje władzę od 100 lat. Nie chcą nowej partii politycznej, nowych twarzy, które wejdą i przejmą władzę. Nie doszło do żadnej nielegalnej transakcji.”

Reform UK zaprzeczyło jakimkolwiek nieprawidłowościom i określiło operację pod przykryciem jako „polityczną prowokację ze strony aktywistów na rzecz neutralności klimatycznej”. Partia oświadczyła, że nie będzie się further wypowiadać, dopóki trwa dochodzenie wewnętrzne.

Po publikacji reportażu Lisa Smart, rzecznikka Liberalnych Demokratów ds. gabinetu, napisała do specjalnego zespołu dochodzeniowego policji metropolitalnej w sprawie tego, co określiła jako „potencjalne poważne naruszenie prawa wyborczego” (x.com/LibDems).

„To naruszenie rodzi niepokojące pytania o to, czy osoby zaangażowane nie okazywały szerszej pobłażliwości wobec ingerencji zagranicznej” – dodała.

Partia Pracy oświadczyła, że również zamierza zgłosić sprawę policji, a Partia Zielonych wezwała do wszczęcia dochodzenia.

„Ten skandal prowadzi prosto na szczyt Reform UK” – powiedziała Bridget Phillipson, przewodnicząca Partii Pracy (x.com/bphillipsonMP). „Nigel Farage musi dziś pilnie udowodnić, że jego najbliżsi współpracownicy nie złamali prawa i nie knuli w tajności przeciwko naszej demokracji.

„To nie tylko tajny «prezent» Farage'a wart 5 milionów funtów. On i jego kumple raz po raz uważają, że przepisy ich nie dotyczą. Brud i skandale, które go i jego partię obecnie ogarniają, nie znikają – narastają.”

Śledztwo pogrąża partię w kolejnym skandalu, kilka miesięcy po tym, jak pytania o charakter 5-milionowego daru od miliardera kryptowalutowego zmusiły Nigela Farage'a do rezygnacji z mandatu poselskiego i zarządzenia wyborów uzupełniających. Lider partii zdecydowanie wygrał głosowanie w zeszłym miesiącu.

Policja metropolitalna oświadczyła: „Jesteśmy świadomi publikacji medialnych z czwartku, 3 września, dotyczących darowizn na partie polityczne i domniemanego naruszenia ustawy o partiach politycznych, wyborach i referendach z 2000 roku w związku z sondażami.

„Ocenimy tę sprawę oraz wszelkie przekazane nam informacje.” Specjalny zespół dochodzeniowy tej formacji zajmuje się skargami dotyczącymi osób pełniących funkcje publiczne i finansowania partii, a jego ocena przesądzi o tym, czy zostanie wszczęte pełne dochodzenie. Osobno Komisja Wyborcza ma uprawnienia do badania naruszeń PPERA i nakładania na partie grzywn, co oznacza, że sprawa może podlegać kontroli zarówno policji, jak i regulatora, nawet jeśli nie dojdzie do postępowania karnego.