Co to jest „Czerwony wrzesień”? Sezonowy spadek Bitcoina i dlaczego Wall Street dzieli tę samą przypadłość
Najważniejsze informacje
- •Bitcoin zamykał wrzesień niżej w ośmiu z ostatnich 13 lat, ze średnią stratą 2,97% i ujemną medianą 2,44%, co czyni go najgorszym miesiącem kalendarzowym tej kryptowaluty.
- •Wrzesień 2025 r. złamał wzorzec z zyskiem 5,16%, ale sprzedaż wywołana groźbą ceł doprowadziła do likwidacji o wartości 19 miliardów dolarów i wybicia 1,6 miliona traderów.
- •Bitcoin notuje około 77 500 dolarów wraz z otwarciem września 2026 r., po blisko 25-procentowym sierpniowym wzroście, który zatrzymał się pod oporem między 81 455 a 82 538 dolarów.
- •Narzędzie FedWatch CME wycenia szansę wrześniowej podwyżki stóp na 68,2%, a decyzja Fedu zapada 15–16 września – byłaby to pierwsza podwyżka od 2023 r.
- •S&P 500 również notował średnio wrześniowe straty od 1945 r., a spotowe ETF-y na Bitcoina zatwierdzone w styczniu 2024 r. ściślej powiązały krypto z tradycyjnymi sezonowymi wzorcami Wall Street.

Bitcoin zamykał wrzesień na minusie w ośmiu z ostatnich 13 lat, ze średnią stratą 2,97%, co czyni go najgorszym miesiącem roku zarówno pod względem średniej, jak i mediany stóp zwrotu.
Wrzesień 2025 r. przerwał tę serię zyskiem 5,16% – trzecim z rzędu zielonym zamknięciem Bitcoina – jednak październik po raz pierwszy od 2018 r. okazał się negatywny, na kilka dni przed tym, jak groźba ceł ze strony prezydenta Donalda Trumpa wywołała likwidacje o wartości 19 miliardów dolarów.
Wraz z otwarciem września 2026 r. Bitcoin notuje około 77 500 dolarów po blisko 25-procentowym skoku w sierpniu, podczas gdy Rezerwa Federalna rozważa pierwszą od 2023 r. podwyżkę stóp, a rok wyborów midterm dokładają do tego własne sezonowe obciążenie.
Inwestorzy Bitcoina stracili pieniądze w ośmiu z ostatnich 13 wrześni. S&P 500 notował średnio straty we wrześniu od 1945 r., a badacze z Yardeni prześledzili ten wzorzec aż do 1928 r. Bitcoin nie wymyślił tej klątwy – ale ten cyfrowy aktyw do niej dołączył.
Krypto traderzy nazywają to zjawisko „Czerwonym wrześniem”, rodzajem cyklicznego rynkowego straszaka, który pojawia się co roku mniej więcej w tym czasie. Nie jest to jednak przesąd. To wzorzec danych na tyle uporczywy, że ani piętnastoletni aktyw, ani setletni indeks akcji nie są w stanie się go pozbyć. Warto jednak zauważyć: 13 obserwacji to mała próba według standardów statystycznych, a nawet niemal stuletnia wrześniowa historia S&P zawiera długie okresy zielonych wrześni. Sezonowość opisuje to, co się wydarzyło, a nie to, co musi się wydarzyć – i właśnie dlatego niektórzy strategowie odrzucają całe to ujęcie jako dopasowywanie wzorców do zaszumionych danych.
Matematyka stojąca za klątwą
Zgodnie z danymi o miesięcznych stopach zwrotu gromadzonymi przez CoinGlass, Bitcoin zamykał wrzesień niżej w ośmiu z 13 ukończonych lat od 2013 r. – co daje 38,5% skuteczności. Średni zwrot wynosi minus 2,97%, a mediana minus 2,44%. Oba te liczby mają znaczenie: ujemna mediana oznacza, że nawet „zwykły” wrzesień przynosi stratę, a nie że kilka katastrofalnych lat zaniża średnią.
Tylko czerwiec zbliża się do tego wyniku, ze średnią stratą 1,59% w tym samym okresie – mniejszą niż wrzesień. Każdy inny miesiąc w kalendarzu jest średnio dodatni. Październik, zdecydowanie najlepszy miesiąc, przyniósł średnio 19,92% przy medianie 14,71% – słynna reputacja „Uptobera”, którą krypto Twitter świętuje za każdym razem, gdy nadchodzi.
Sierpień zasługuje tu na przypis, bo jego główna liczba wprowadza w błąd. Średni zwrot wynosi przyzwoite plus 2,82%, ale mediana to minus 6,99%. Inaczej mówiąc, większość sierpni przynosi straty, a tylko wyjątkowe lata wśród nich wypychają średnią na plus.
To nie tylko krypto
Wersja tego wzorca na Wall Street jest starsza i lepiej udokumentowana. Zgodnie z badaniami rynkowymi Chase, S&P 500 notował średnio spadek około 0,6% we wrześniu od 1945 r. – to jedyny miesiąc z ujemną średnią długoterminową. Rozszerzenie danych do 1928 r. pogarsza obraz, do średniej straty rzędu 1,1%–1,2%.
Nikt nie zgadza się co do przyczyny. Główne teorie: fundusze wzajemne zamykają rok podatkowy 31 października i wyprzedają we wrześniu tracące pozycje, by zrealizować straty podatkowe; biura instytucjonalne wracają z wakacji i jednocześnie wykonują odroczone zmniejszanie ryzyka; a środkowo-miesięczne posiedzenie Fedu zwykle przypada w samym środku tych zawirowań.
Żadna z tych teorii nie tłumaczy Bitcoina, który nie ma roku podatkowego ani letnich wakacji, a mimo to pozostaje inwestycją finansową. To, czym Bitcoin dzieli się z akcjami, to rosnąca baza posiadaczy instytucjonalnych: spotowe ETF-y na Bitcoina, zatwierdzone w USA w styczniu 2024 r., mocniej powiązały ten aktyw z przepływami, zachowaniami hedgingowymi i sentymentem ryzyka tradycyjnych finansów – dając starym kalendarzowym efektom Wall Street nowe kanały przenikania do cen kryptowalut.
Ten rok dodaje dodatkową warstwę. Rok 2026 to rok wyborów midterm, a w ostatnich 10 cyklach midterm od 1986 r. średni dołek amerykańskiego rynku akcji przypadał na 2 września, przy obsunięciach średnio blisko 17% od poprzedniego szczytu, zanim rynki się odbudowywały. Bitcoin notuje obecnie zachowanie bardziej przypominające wysokobeta akcję technologiczną niż zabezpieczenie, więc ta korelacja działa w obie strony.
Co wydarzyło się w zeszłym wrześniu
Zeszłoroczny Czerwony wrzesień najpierw trzymał się scenariusza, a potem go odwrócił. Bitcoin otwierał miesiąc na poziomie około 108 000 dolarów, przy wskaźniku RSI wskazującym wyprzedanie w okolicach 38, a CEO DYOR Ben Kurland mówił Decryptowi, że idea Czerwonego września to „bardziej mit niż matematyka”.
Matematyka wygrała pierwsze rundy. W połowie miesiąca brutalny tydzień wymazał około 162 miliardy dolarów z łącznej kapitalizacji rynku krypto i zepchnął Bitcoina w stronę 112 000 dolarów, krótko dotykając śródwewnątrzsesyjnego dołka blisko 111 986 dolarów. Na platformie Myriad, rynku predykcyjnym zbudowanym przez Dastan, spółkę matkę Decrypta, traderzy wyceniali blisko 60% szans na kolejny czerwony dzień na dnie.
Bitcoin mimo to się odbił. Wpływ miały napływy do ETF-ów: CryptoQuant wskazał rotację monet długoterminowych posiadaczy do ETF-ów jako byczy sygnał, a Bitcoin wzbił się powyżej 114 000 dolarów i zamknął miesiąc z zyskiem 5,16% – trzeci z rzędu zielony wrzesień w historii.
Potem październik zepsował imprezę
Łuk odkupienia trwał sześć dni. Bitcoin 6 października ustanowił nowy historyczny szczyt powyżej 126 000 dolarów i transakcja „Uptober” znów wydawała się niezniszczalna.
Nie była. 10 października prezydent Donald Trump zagroził 100-procentowymi cłami na chińskie importy, a krypto było jedynym otwartym rynkiem, który mógł zareagować. W ciągu 24 godzin wymazano 19 miliardów dolarów pozycji marżowych, zlikwidowano 1,6 miliona traderów, a market maker Wintermute powiedział Decryptowi, że całkowicie wstrzymał handel, ponieważ ruch złamał jego wewnętrzne zasady ryzyka. Taka kaskada to mechanizm dźwigniowego rynku krypto: gdy ceny spadną wystarczająco głęboko, giełdy przymusowo zamykają pozycje zabezpieczone zastawem, a te sprzedaże zaniżają ceny jeszcze bardziej, wyzwalając kolejną falę.
Tego dnia Bitcoin spadł z poziomu powyżej 121 000 dolarów chwilowo poniżej 102 000 dolarów, pociągając altcoiny w dół jeszcze mocniej – niektóre tokeny warstwy 2 straciły 70% w ciągu godzin. Październik zamknął się spadkiem 3,69%, zaledwie trzeci czerwony październik od 2013 r., a szkody dalej się kumulowały: listopad zakończył się spadkiem 17,67%, najgorszym listopadem Bitcoina od 2018 r., w drodze do 21-miesięcznego dołka blisko 59 300 dolarów w czerwcu tego roku. Krypto traderzy zaczęli nazywać ten okres krypto zimą.
Zeszły rok był więc nietypowy: Uptober zamienił się w Czerwony październik, co nie jest typowym zachowaniem rynku.
Ustawienie Bitcoina tym razem
Bitcoin notuje około 77 500 dolarów wraz z otwarciem września, nieznacznie niżej w skali dnia po zamknięciu sierpnia z blisko 25-procentowym wzrostem – najlepszym sierpniu od 2021 r. Ta hossa zatrzymała się tuż pod oporem między 81 455 a 82 538 dolarów, a wsparcie znajduje się w strefie 73 670–75 157 dolarów poniżej.
Obraz makroekonomiczny mocno się odwrócił od wiosny. Przewodniczący Fedu Kevin Warsh wykorzystał swoje pierwsze wystąpienie w Jackson Hole, by zaznaczyć, że indeks cen PCE rośnie w tempie 3,7% rocznie i przyspiesza w ujęciu sześciomiesięcznym, a narzędzie FedWatch CME wycenia obecnie szansę wrześniowej podwyżki stóp na 68,2%. Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych dotknęła pod koniec sierpnia 5,28%, poziomu ostatnio widzianego przed kryzysem finansowym 2008 r. Wyższe stopy generalnie wywierają presję na aktywa ryzykowe, czyniąc rentowności bezpiecznych aktywów, takich jak treasury, bardziej konkurencyjnymi – środowisko, w którym Bitcoin historycznie miał trudności z hossą.
Złoto rośnie w parze z Bitcoinem, co wskazuje, co faktycznie napędza rynek: nie tyle apetyt na ryzyko, co rosnący trade dewaluacyjny – inwestorzy zabezpieczają się przed Fedem, który może być zmuszony dalej drukować pieniądz, podczas gdy inflacja odmawia współpracy. Proponowana przez SEC regulacja Regulation Crypto Assets, opublikowana 18 sierpnia, dodaje rzadki regulacyjny wiatr w żagle do inaczej nerwowego ustawienia.
Następna konkretna data to 15–16 września, kiedy Fed zdecyduje, czy podnieść stopy po raz pierwszy od cyklu zacieśniania 2022–2023 – okresu, który zepchnął Bitcoina o około 65% do dołka 15 500 dolarów w listopadzie 2022 r.
Zastrzeżenie: Poglądy i opinie wyrażone przez autora mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady finansowej, inwestycyjnej ani żadnej innej.