Qatar „okaleczony” po „absurdalnie skorumpowanym” geście z odrzutowcem dla Trumpa, donosi The Atlantic
Najważniejsze informacje
- •Trump przyjął z Kataru luksusowy odrzutowiec, który miał zostać przerobiony na nowy Air Force One, a następnie zachowany przez niego po opuszczeniu urzędu.
- •Umowa wywołała ponadpartyjną krytykę w Waszyngtonie oraz pytania o konstytucję i etykę prezydencką.
- •Według The Atlantic sprawa przyniosła Katarowi poważny negatywny rozgłos i zaszkodziła jego reputacji.
- •Katar został później zaskoczony działaniami wojskowymi USA i Iranu, a zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran zakłóciło eksport gazu ziemnego z kraju.

Bliskowschodnie państwo, które podarowało prezydentowi Donaldowi Trumpowi „absurdalnie skorumpowany” prezent, nie otrzymało niczego zbliżonego do tego, za co zapłaciło, wynika z nowego tekstu w The Atlantic opisującego, jak jego działania pozostawiły ten kraj „okaleczony”.
Przyjęcie przez Trumpa luksusowego odrzutowca z Kataru należy do najbardziej niepokojących aktów jawnej korupcji jego drugiej kadencji. W ramach tego układu samolot miał zostać przerobiony na nowy model Air Force One, który Trump mógłby zatrzymać po opuszczeniu urzędu. Mimo powszechnego oburzenia i sprzeciwu w Kongresie Trump poszedł dalej — nawet gdy okazało się, że maszyna nie nadaje się do rzeczywistego pełnienia roli Air Force One.
Pisząc we wtorek dla The Atlantic, Shane Harris przeanalizował wiele sposobów, w jakie ta umowa obróciła się przeciwko Katarowi, zaczynając od niemal bezprecedensowego poziomu negatywnego rozgłosu, jaki wywołała. Poza szkodą wizerunkową epizod ten podkreślił również, jak publicznym obciążeniem może stać się głośna przysługa dla prezydenta USA, gdy zderza się z zastrzeżeniami konstytucyjnymi i kontrolą etyki prezydenckiej.
„Niełatwo jest kupić dobrą prasę, choć Katarczycy próbowali. Ale potrzeba też naprawdę dużo wysiłku, by wygenerować taki rodzaj złej prasy, jaki samolot przyniósł krajowi, którego nazwę wielu Amerykanów prawdopodobnie nie potrafi poprawnie wymówić (to kah-tar)”, napisał Harris. „Ponadpartyjne oburzenie w Waszyngtonie było rozpalone do czerwoności. Samolot był latającym emolumentem, oczywistym naruszeniem konstytucji. 'Only a FOOL would not accept this gift on behalf of our Country,' napisał Trump na Truth Social. Ale tego Trump nie mógł albo nie chciał zobaczyć: że tylko głupiec uznałby ten samolot za cokolwiek innego niż ogromną łapówkę, zwłaszcza że Trump publicznie powiedział, iż planuje przekazać go do swojej biblioteki prezydenckiej po odejściu z urzędu”.
Harris opisał też Katar jako państwo gotowe po prostu „kupić swoje bezpieczeństwo narodowe, wraz z globalnymi wpływami, a nawet kosmopolityczną kulturą”, a także „grać na każdą stronę” geopolitycznie — mimo że „wielu ich partnerów ma im to za złe”. W przypadku samolotu Trumpa jednak ta „inwestycja” w schlebianie jego chciwości i ego nie przyniosła Katarowi absolutnie żadnych korzyści.
„Ale ostatnio przywódcy Kataru nie dostali tego, za co zapłacili. W lutym Stany Zjednoczone zaatakowały Iran praktycznie bez ostrzeżenia dla Katarczyków, mimo że na ich terytorium znajduje się duża amerykańska baza wojskowa”, wyjaśnił Harris. „Następnie Iran zaatakował Katar, poważnie uszkadzając zakłady gazu ziemnego w tym kraju, główne źródło jego bogactwa. Iran zamknął Cieśninę Ormuz, jedyną trasę dostępną Katarowi do eksportu gazu ziemnego, który musi zostać skroplony do transportu i jest trudny w dostawach. Sąsiedzi kraju mogą transportować ropę lądem i planują budowę nowych rurociągów, teraz gdy Iran kontroluje ten akwen. Ale Katar utknął, szczególnie dotknięty przygodami człowieka, który zabrał ich samolot”.
Dodał: „W Trumpie Katarczycy spotkali człowieka, którego nie dało się kupić. Można mu było płacić — i oczekiwał, że będzie mu się płacić. Ale bezpieczeństwo, na które liczył Katar, okazało się formą haraczu ochronnego. Człowiek, który nie pamięta wczoraj, nigdy nie pyta: Czy jesteśmy przyjaciółmi? Chce tylko wiedzieć: Co ostatnio dla mnie zrobiłeś?”