AktualnościKryptoMeksyk nalotem na farmę kryptowalut powiązaną z kartelem w związku z podejrzeniem kradzieży prądu

Meksyk nalotem na farmę kryptowalut powiązaną z kartelem w związku z podejrzeniem kradzieży prądu

Autor: Coindoo·

Najważniejsze informacje

  • Podejrzany obiekt znaleziono w pobliżu systemu hydroelektrowni Nuevo Necaxa w Puebli, wraz z około 300 GPU oraz innym sprzętem elektrycznym i komunikacyjnym.
  • Władze koncentrują się na podejrzeniu kradzieży energii, natomiast możliwe powiązania z przestępczością zorganizowaną i praniem pieniędzy pozostają nieudowodnione i są przedmiotem śledztwa.
  • Sprzęt GPU nie dowodzi, że wydobywano Bitcoin, nie pozwala zidentyfikować wyprodukowanego aktywa ani potwierdzić, że w ogóle prowadzono wydobywanie kryptowalut.
  • Do ustalenia operatorów i ewentualnych szerszych powiązań finansowych śledczy potrzebowaliby dokumentów własności, danych z puli wydobywczej, adresów blockchain oraz danych z giełd lub informacji o wypłatach gotówkowych.
Meksyk nalotem na farmę kryptowalut powiązaną z kartelem w związku z podejrzeniem kradzieży prądu

Władze w Puebli zlikwidowały w Meksyku obiekt zajmujący się kryptowalutami, położony w pobliżu systemu hydroelektrowni Nuevo Necaxa w regionie Sierra Norte. Śledczy znaleźli tam około 300 procesorów graficznych (GPU), urządzenia średniego napięcia oraz anteny satelitarne, podała agencja Reuters.

Główny zarzut dotyczy możliwości nielegalnego podłączenia obiektu do pobliskiej infrastruktury energetycznej. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, kradzież prądu obniżyłaby koszty działania urządzeń, pozwalając operatorowi zatrzymywać nagrody za wydobycie i jednocześnie unikać jednego z największych stałych wydatków w działalności wydobywczej.

Samo wydobywanie kryptowalut nie jest w Meksyku zakazane. Władze cytowane przez Reuters i El País poinformowały, że śledztwo koncentruje się na podejrzeniu kradzieży energii elektrycznej. Reuters podał również, że urzędnicy badają możliwe powiązania z przestępczością zorganizowaną i praniem pieniędzy. Federalny prokurator Meksyku odmówił komentarza, ponieważ sprawa jest nadal w toku.

Raporty nie wskazują operatora, aktywa kryptowalutowego, które miało być wydobywane, konta w puli wydobywczej, adresu portfela ani konta giełdowego. Brak tych informacji ma znaczenie, ponieważ sam sprzęt fizyczny potwierdza jedynie moc obliczeniową, a nie wynik finansowy.

Sprzęt nie dowodzi, że wydobywano Bitcoin

Zabezpieczony sprzęt nie wskazuje, jaki składnik aktywów był wytwarzany, ile go wygenerowano ani kto otrzymał uzyskane środki. Instalację opisano jako opartą na GPU, a procesory GPU mogą obsługiwać wiele rodzajów kryptowalut oraz inne zadania wymagające dużej mocy obliczeniowej.

Wydobywanie Bitcoin jest natomiast od dawna zdominowane przez wyspecjalizowane układy ASIC (application-specific integrated circuit). Układy ASIC wyparły wydobywanie Bitcoin za pomocą GPU, ponieważ są znacznie wydajniejsze w wykonywaniu obliczeń SHA-256 sieci, wynika z informacji Cambridge Centre for Alternative Finance.

Wykaz GPU nie pozwala zatem ustalić, że obiekt wydobywał Bitcoin, a nie inną kryptowalutę, ani nawet że był wykorzystywany do wydobywania kryptowalut. Nie ujawnia również tożsamości żadnej osoby kontrolującej działalność.

Reuters podał, że obiekt w Puebli był czwartą farmą kryptowalut znalezioną w pobliżu tamy od początku 2025 roku. Historia ta daje władzom podstawy do zbadania infrastruktury energetycznej i wzorców zużycia energii w tym regionie. Sama w sobie nie dowodzi jednak wspólnej własności obiektów ani istnienia jednej sieci przestępczej.

Sprzęt wydobywczy nie dowodzi operacji prania pieniędzy

Jeśli obiekt rzeczywiście wydobywał kryptowaluty, podejrzane wykorzystanie skradzionej energii mogło obniżyć koszt generowania nagród w kryptowalutach. Ten możliwy bodziec ekonomiczny pomaga wyjaśnić, dlaczego władze badają nieautoryzowane operacje wydobywcze, ale nie dowodzi, że obiekt w Puebli generował lub prał środki pochodzące z przestępstw.

Samotny górnik otrzymuje nagrodę za pośrednictwem transakcji nagrody za blok w blockchainie, która nie ma związku z giełdą Coinbase. Górnik korzystający z puli otrzymuje wypłaty zależne od jego udziału w pracy obliczeniowej puli. Ustalenie właściwego adresu blockchain lub konta w puli wydobywczej pozwoliłoby śledczym przeanalizować późniejsze transfery i wystąpić o dane z giełd, jeśli środki zostałyby tam zdeponowane.

Najtrudniejszym etapem jest przypisanie własności. Sama transakcja nie ujawnia jej właściciela, a portfele pośredniczące i wypłaty z puli mogą utrudniać prześledzenie przepływu środków. Gdy śledczy zidentyfikują adres powiązany z działalnością, kolejne transfery mogą jednak dostarczyć dodatkowej historii transakcji.

To rozróżnienie ma znaczenie dla sprawy. Władze musiałyby ustalić, czy kryptowaluta była jedynie wynikiem działalności, w której unikano kosztów energii elektrycznej, czy też trafiła do szerszego mechanizmu prania pieniędzy. Podobnie jak w innych analizach nielegalnych środków, które pozostają możliwe do prześledzenia onchain, przenoszenie kryptowalut między portfelami nie musi usuwać zapisu transakcji dostępnego dla śledczych. Coindoo analizowało tę kwestię również w raporcie dotyczącym nielegalnych kryptowalut pozostających uwięzionych onchain.

Nietypowe zużycie energii może dostarczyć pierwszej wskazówki

Legalna działalność wydobywcza kryptowalut musi pokrywać koszty energii elektrycznej, sprzętu, chłodzenia, konserwacji oraz zmieniającego się poziomu trudności wydobycia. Operator, który miałby omijać sieć, nadal ponosiłby koszty sprzętu i utrzymania, ale mógłby uniknąć jednego z największych wydatków działalności.

Odległe lokalizacje mogą ograniczać widoczność, jednak Reuters podał, że obiekt w Puebli zwrócił uwagę nietypowym zużyciem energii elektrycznej i hałasem mechanicznym. Anomalie liczników, rejestry transformatorów, zakupy sprzętu, konta internetu satelitarnego oraz dokumentacja dostępu do nieruchomości mogłyby pomóc ustalić, kto prowadził obiekt, zanim śledczy zidentyfikują portfel lub konto w puli.

Inne naloty również koncentrowały się na kradzieży prądu

Puebla nie jest odosobnionym przykładem podejrzenia kradzieży energii elektrycznej z wykorzystaniem sprzętu kryptowalutowego, choć dostępne sprawy nie dowodzą istnienia wspólnej sieci przestępczej. Podczas niedawnych nalotów na farmy wydobywcze w Malezji władze również koncentrowały się na podejrzeniu nieautoryzowanych przyłączy do sieci energetycznej, a nie na samym wydobywaniu kryptowalut jako naruszeniu prawa.

Wspólnym podejrzewanym motywem jest przeniesienie kosztów energii elektrycznej na zakład energetyczny lub publiczną sieć. Kwestia związana z kryptowalutami jest odrębna: jaki składnik aktywów, jeśli w ogóle, został wygenerowany, kto sprawował nad nim kontrolę i w jaki sposób został on przeniesiony.

Dowody, które mogłyby potwierdzić szersze powiązania

Przyszłe informacje dotyczące dokumentów własności, rejestrów puli wydobywczych i adresów portfeli mogą mieć większe znaczenie niż liczba zabezpieczonych maszyn. Dokumenty własności mogłyby połączyć sprzęt z operatorem. Dane z puli lub adresy blockchain mogłyby wskazać ewentualny wynik działalności, a wpłaty na giełdy, wypłaty gotówkowe lub transfery związane ze znanymi podmiotami przestępczymi mogłyby wykazać, czy środki trafiły do szerszej sieci finansowej.

Nalot może wskazywać, w jaki sposób podejrzana działalność była finansowana na co dzień: poprzez próbę uniknięcia kosztów energii elektrycznej. Dane z portfeli, pul i wypłat gotówkowych byłyby potrzebne do ustalenia, czy powstała kryptowaluta stała się częścią możliwego do udowodnienia łańcucha finansowania kartelu lub prania pieniędzy.

Niniejszy artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej, finansowej ani inwestycyjnej.

Źródło: Coindoo