Kolumnista przedstawia plany rozebrania waszyngtońskich budowli Trumpa po zakończeniu jego kadencji
Najważniejsze informacje
- •Sekretarz zasobów wewnętrznych Doug Burgum ogłosił, że w ciągu dwóch tygodni rozpocznie się wykop pod 250-stopowy granitowo-złoty „Triumphal Arch” w pobliżu cmentarza narodowego Arlington.
- •Służba Parków Narodowych przyznała w wymagany prawem raporcie, że łuk spowodowałby niekorzystne skutki dla istniejących pomników, w tym osi widokowej między Pomnikiem Lincolna a cmentarzem.
- •Kolumnista MS NOW Paul Waldman argumentował, że przyszła administracja powinna wyburzyć łuk, odbudować osłabione agencje, takie jak USAID i CFPB, oraz cofnąć przemianowania i programy z marką Trumpa.
- •Chociaż cofanie rozporządzeń wykonawczych jest rutyną — jak zrobił to prezydent Biden z dziesiątkami rozporządzeń z pierwszej kadencji Trumpa w 2021 roku — fizyczne zburzenie ukończonego pomnika w skali tego łuku byłoby krokiem wyjątkowym.
- •To, jak sądy potraktowałyby wyburzenie lub zmianę przeznaczenia ukończonych projektów, pozostaje otwartym pytaniem prawnym, którego kolumna nie porusza.

Szczegółowe propozycje odwrócenia fizycznego śladu prezydenta Donalda Trumpa w Waszyngtonie przedstawił kolumnista MS NOW, który argumentował, że przyszła demokratyczna administracja powinna traktować jego pomniki, przemianowania i programy z jego marką jako tymczasowe, a nie trwałe. Kolumna pojawia się w szerszej debacie o trwałości prezydenckich projektów dziedzictwa — kwestii, która nabrała nowego znaczenia, gdy druga administracja Trumpa przystąpiła do przeobrażania zarówno federalnych instytucji, jak i fizycznego krajobrazu stolicy.
Sekretarz zasobów wewnętrznych Doug Burgum ogłosił, że w ciągu dwóch tygodni rozpocznie się wykopywanie pod długo wyczekiwany przez Trumpa „Triumphal Arch” — strukturę o wysokości 250 stóp z granitu i złota, planowaną w pobliżu cmentarza narodowego Arlington. Służba Parków Narodowych już przyznała w wymagany prawem raporcie, że projekt spowodowałby „niekorzystne skutki” dla istniejących pomników w tym obszarze, w tym zakłócenie osi widokowej, która obecnie łączy Pomnik Lincolna z cmentarzem.
„Ale ta historia może jeszcze mieć szczęśliwe zakończenie — jeśli następny prezydent będzie miał odwagę” — napisał Paul Waldman z MS NOW. „A tak jak nakaz wykonawczy można uchylić, a przepis ustawowy zrewidować, tak to, co Trump wznosi, można rozebrać. Nie jesteśmy skazani na pomniki jego narcyzmu”.
Waldman argumentował, że łuk po prostu należy rozebrać po opuszczeniu urzędu przez Trumpa, określając go jako wyjątkowo kontrowersyjny w porównaniu z innymi przedsięwzięciami budowlanymi administracji, takimi jak renowacja posągu w liściu złota czy sporny projekt balowej sali Białego Domu.
„Nie wszystko da się po prostu zniszczyć” — pisał. „W przypadku ridiculous balowej sali Trumpa lepsza od całkowitej likwidacji byłaby zapewne renowacja. Przestrzeń można zaadaptować na coś użytecznego, na przykład biura i sale konferencyjne. Może nazwać ją Barack Obama Center for American Diversity”.
„Ale dla łuku istnieje tylko jedno rozwiązanie” — dodał Waldman.
Wezwał do odbudowy federalnych agencji osłabionych za rządów Trumpa, w tym Agencji Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID) i Biura Ochrony Konsumentów Finansowych (CFPB), a także do usunięcia urzędników umieszczonych w Departamencie Sprawiedliwości.
Inne sugestie obejmują usunięcie nazwiska Trumpa z instytucji takich jak Kennedy Center, cofnięcie przemianowań typu „Gulf of Mexico” i przywrócenie nazwy „Department of Defense” (Departament Obrony) oraz likwidację inicjatyw z marką Trumpa, takich jak program Trump Gold Card i Trump Accounts. Takie odwrócenia nie byłyby czymś bezprecedensowym z natury: kolejne administracje rutynowo cofały rozporządzenia wykonawcze poprzedników — jak zrobił to prezydent Joe Biden z dziesiątkami rozporządzeń z pierwszej kadencji Trumpa w 2021 roku — choć fizyczne zburzenie ukończonego pomnika w skali planowanego łuku byłoby krokiem wyjątkowym.
Przyszła administracja mogłaby oprzeć się na tych samych rozszerzonych precedensach władzy wykonawczej, z których korzystał Trump — w tym na zastępowaniu członków komisji i prowadzeniu budowy przed formalną aprobatą — aby rozmontować jego projekty, argumentował kolumnista, wskazując jako wzorzec decyzję Sądu Najwyższego zezwalającą na kontynuację budowy balowej sali w trakcie trwającego postępowania sądowego. Jak jednak sądy potraktowałyby wyburzenie lub zmianę przeznaczenia ukończonych projektów, pozostaje otwartym pytaniem prawnym, którego kolumna nie porusza.
„Prezydent zapewne dostanie swój łuk, w całej swojej pozłacanej krzykliwości” — podsumował Waldman. „Ale jak wszystko w tej prezydenturze, potrzebuje on trwać tylko tak długo, na jak długo pozwolą ci, którzy przyjdą po nim. Druga administracja Trumpa, licznymi atakami na zdolności rządu federalnego, przypomniała nam, że łatwiej jest niszczyć niż budować. Tak więc przygotujmy te kule do zburzeń”.