AktualnościSurowce i ForexMorgan Stanley podnosi prognozę Brent do 100 USD w reakcji na zacieśnianie się rynku ropy

Morgan Stanley podnosi prognozę Brent do 100 USD w reakcji na zacieśnianie się rynku ropy

Autor: Investinglive·

Najważniejsze informacje

  • Morgan Stanley oczekuje obecnie, że Brent będzie kosztować średnio około 90 USD za baryłkę w trzecim kwartale 2026 r., osiągnie szczyt w okolicach 100 USD w czwartym kwartale, a następnie obniży się do około 95 USD w pierwszym kwartale 2027 r. i 90 USD w drugim kwartale.
  • Ropa przewożona w tankowcach na morzu zmniejszyła się od połowy lipca o około 170 mln baryłek, a eksport z Bliskiego Wschodu cofnął się do poziomów z marca i kwietnia, co świadczy o zacieśnianiu się podaży fizycznej.
  • Gasoil notowany w okolicach 175 USD za baryłkę wobec Brent na poziomie około 92 USD wygenerował rekordowy spread rafineryjny rzędu około 75 USD, co podkreśla przeciążenie mocy przerobowych rafinerii.
  • Michael Wilson, główny strateg ds. akcji amerykańskich w Morgan Stanley, postrzega nowy skok cen ropy jako największe pojedyncze ryzyko dla amerykańskich akcji i rekomenduje akcje sektora energetycznego jako zabezpieczenie portfela.
  • Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do niemal najwyższych poziomów od dwóch dekad, co skłoniło Departament Skarbu do nasilenia wykupów długu — narzędzia zarządzania płynnością przywróconego w 2024 r.
Morgan Stanley podnosi prognozę Brent do 100 USD w reakcji na zacieśnianie się rynku ropy

Zaktualizowane prognozy Morgan Stanley wskazują na rynek zacieśniający się szybciej, niż oczekiwano: malejąca ilość ropy na wodzie oraz lądowe zapasy, w tym w Chinach, wzmacniają bankową prognozę deficytu utrzymującego się do początku 2027 r. Nietypowo szeroka rozbieżność między cenami ropy i produktów rafineryjnych — gasoil notowany znacznie powyżej Brent — wskazuje na przeciążone moce przerobowe rafinerii towarzyszące zacieśnieniu po stronie surowca. Z perspektywy akcji ujęcie przez Wilsona ropy jako największego pojedynczego ryzyka dla amerykańskich akcji dodaje wymiar międzyaktywowy, wiążąc ewentualny nowy wzrost cen ropy z wyższą rentownością obligacji i możliwą presją na Fed do reakcji. Jego preferencja wobec akcji sektora energetycznego jako zabezpieczenia portfela, obok szerszego upodobania do spółek jakościowych, sugeruje, jak mogą zmienić się pozycje inwestycyjne, jeśli bardziej bycza wizja rynku ropy banku się sprawdzi.


Wcześniej:

Kontrakty terminowe na ropę zakończyły sesję na poziomie 85,01 USD


Morgan Stanley zakłada obecnie, że rynek ropy pozostanie zacieśniony dłużej, a jego strateg ds. akcji twierdzi, że nowy skok cen jest największym pojedynczym zagrożeniem wiszącym nad amerykańskim rynkiem akcji.

Morgan Stanley znacząco podniósł prognozy cen ropy Brent, argumentując, że wolniejsze niż oczekiwano ożywienie podaży z Bliskiego Wschodu utrzyma rynek ropy w deficycie głęboko w przyszły rok. Zgodnie z notatką opublikowaną w niedzielę bank przewiduje obecnie, że średnia cena Brent wyniesie około 90 USD za baryłkę w trzecim kwartale 2026 r., po czym osiągnie szczyt w okolicach 100 USD w czwartym kwartale, a następnie obniży się do około 95 USD w pierwszym kwartale 2027 r. i 90 USD w drugim kwartale. To znacząca korekta w górę względem wcześniejszego założenia wynoszącego około 75 USD dla wszystkich czterech kwartałów.

Rewizja odzwierciedla rynek zacieśniający się szybciej, niż bank przewidywał. Morgan Stanley wskazał jako dowód wyczerpywania się buforów podażowych na jeden z najostrzejszych w ostatnich tygodniach spadków ilości ropy na wodzie — czyli ropy przewożonej w tankowcach będących w drodze, uważnie śledzonego, bieżącego miernika fizycznych przepływów podaży — oraz na malejące zapasy lądowe, w tym w Chinach, największym na świecie importerze ropy. Ropa zmagazynowana na morzu zmniejszyła się od połowy lipca o około 170 mln baryłek, a eksport z Bliskiego Wschodu cofnął się do poziomów z marca i kwietnia. Bank poinformował, że przesuwa w czasie swoje założenie dotyczące momentu zakończenia odrabiania strat przez podaż w regionie — proces ten ma teraz trwać głęboko w 2027 r. Ponieważ Bliski Wschód dysponuje większością światowych, łatwo dostępnych zapasów mocy wytwórczych, opóźnione tam ożywienie ogranicza tempo, w jakim globalna podaż może odpowiedzieć na deficyt.

Morgan Stanley zwrócił też uwagę na nietypowe rozsynchronizowanie rynku ropy i produktów rafineryjnych. Gaz olejowy (gasoil) notowany jest w okolicach 175 USD za baryłkę wobec Brent w pobliżu 92 USD, co daje rekordowy spread rafineryjny (crack spread) rzędu około 75 USD — marżę, którą rafinerie zarabiają, przetwarzając ropę na paliwa — i według banku podkreśla, jak mocno zacieśnił się rynek fizyczny, mimo że nominalne ceny ropy pozostają wyraźnie poniżej szczytów z poprzedniego cyklu.

Bardziej zacieśniona perspektywa naftowa ma znaczenie wykraczające poza kompleks energetyczny. Michael Wilson, główny strateg ds. akcji amerykańskich w Morgan Stanley, osobno ostrzegł, że nowy skok cen ropy to największe pojedyncze ryzyko dla amerykańskich akcji, i zarekomendował wykorzystanie papierów sektora energetycznego do zabezpieczania szerszych portfeli. Według Wilsona kolejna fala wzrostów cen ropy mogłaby dodatkowo podnieść rentowność obligacji i ostatecznie zmusić Rezerwę Federalną do reakcji w ramach działań na rzecz sprowadzenia inflacji do celu, choć zaznaczył, że bank centralny prawdopodobnie zadziała dopiero po dodatkowej niestabilności rynkowej. Rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła już do niemal najwyższych poziomów od dwóch dekad, co skłoniło Departament Skarbu do wzmożenia wykupów długu — narzędzia zarządzania płynnością, przywróconego w 2024 r. w celu wsparcia obrotu starszymi emisjami.

Wilson zauważył, że historycznie amerykańskie akcje bardziej cierpiały przy wzrostach cen ropy, niż korzystały przy ich spadkach, przez co stabilność cen ropy ma rosnące znaczenie dla rynków akcji. Nadal preferuje tzw. spółki jakościowe, charakteryzujące się stabilnymi zyskami i silnymi marżami, argumentując, że większa waga takich spółek w indeksie S&P 500 pomogła go osłonić podczas lipcowej wyprzedaży wywołanej przez sektor półprzewodników, i że ta struktura indeksu jest jednym z powodów, dla których wciąż faworyzuje akcje amerykańskie względem rynków międzynarodowych.