Biały Dom ostro o biografie Trumpa Michaelu Wolffie w związku z komentarzami o „błaznach”: „Łajdak”
Najważniejsze informacje
- •Michael Wolff przewidział, że kandydaci popierani przez Trumpa w wyborach połówkowych osiągną słaby wynik, ponieważ sam Trump nie figuruje na karcie do głosowania.
- •Biały Dom odpowiedział ostrym oświadczeniem, nazywając Wolffa „zawodowym łajdakiem i seryjnym kłamcą”.
- •Wolff wskazał konkretnie prokuratora generalnego Teksasu Kena Paxtona, kandydata popieranego przez Trumpa.
- •Wolff jest dziennikarzem budzącym skrajne emocje, a jego książki o Trumpie, w tym „Fire and Fury” i „Landslide”, przyciągały zarówno szeroką publiczność, jak i krytykę za źródła oraz dokładność.
- •Sprawa pokazuje, jak sporne narracje medialne dotyczące poparć Trumpa mogą wpływać na relacje z kampanii przed wyborami połówkowymi.

Wieloletni biograf prezydenta Donalda Trumpa Michael Wolff w sobotę wywołał silną reakcję swoimi komentarzami o „błaznach”, których prezydent poparł w nadchodzących wyborach połówkowych, co spotkało się z ostro sformułowaną odpowiedzią Białego Domu.
Reportaż Daily Beast na temat rozumowania Wolffa zawierał wściekły komentarz Białego Domu po tym, jak redakcja zwróciła się o wypowiedź.
„Michael Wolff jest zawodowym łajdakiem i seryjnym kłamcą, którego mózg został całkowicie wypaczony przez jego ciężką i nieuleczalną chorobę znaną jako Trump Derangement Syndrome” — powiedział rzecznik Białego Domu.
Wolff, autor kilku bestsellerowych książek o Trumpie, w tym „Fire and Fury” i „Landslide”, jest postacią polaryzującą w dziennikarstwie politycznym; jego materiały przyciągały szeroką publiczność, ale też krytykę dotyczącą źródeł i dokładności, a Trump wcześniej kwestionował opisy zawarte w jego książkach. W ostatnich miesiącach wielokrotnie trafiał na nagłówki jako komentator wszystkiego, co dotyczy Trumpa. Znany jest z wypowiedzi o „kryzysowym” małżeństwie prezydenta, wytrzeszczonych z gniewu atakach Trumpa, plotkach o pieluchach dla dorosłych oraz jego relacjach z niesławnym Jeffreyem Epsteinem.
W sobotę Wolff dopisał do tej listy także wątpliwe poparcia Trumpa.
„Jest ciekawy wzorzec mężczyzn, którzy nie przyznają się swoim żonom, że głosują na Donalda Trumpa, a potem głosują na Donalda Trumpa” — powiedział Wolff.
„Sytuacja w tych wyborach połówkowych jest inna, ponieważ on nie znajduje się na karcie do głosowania. Więc, wiecie, ci błaznowie, którzy startują w jego imieniu, nie mają przywileju bycia tym ostatecznym błaznem, że tak powiem”.
Właśnie dlatego Wolff uważa, że kandydaci Trumpa na kartach do głosowania — „błazny” — nie poradzą sobie dobrze w dniu wyborów.
„Można chcieć głosować na największego błazna wszech czasów, ale tych wielu błaznów tak naprawdę nie chce się” — powiedział Wolff. „Czy naprawdę chcesz głosować na Kena Paxtona?”