AktualnościMakroBiograf Trumpa Michael Wolff twierdzi, że Melania Trump „zrzekła się” roli pierwszej damy

Biograf Trumpa Michael Wolff twierdzi, że Melania Trump „zrzekła się” roli pierwszej damy

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • Michael Wolff powiedział w podcaście Daily Beast „Inside Trump’s Head”, że Melania Trump „zrzekła się” oficjalnej roli pierwszej damy, polegającej na byciu wzorem domowej przyzwoitości i wykonywaniu dobrych uczynków.
  • Wolff zinterpretował słowa pierwszej damy „Słyszałam, że tęskniliście”, wypowiedziane podczas wydarzenia jej inicjatywy Fostering the Future Initiative — jej pierwszego publicznego wystąpienia od kilku tygodni — jako zaczepkę wymierzoną zarówno w opinię publiczną, jak i w prezydenta Trumpa.
  • Opublikowany 9 sierpnia audyt Daily Beast wykazał, że Melania Trump odbyła w 2026 roku tylko 38 wystąpień publicznych, a jej poprzednim wystąpieniem był wyjazd na Puchar Świata w połowie lipca u boku męża.
  • Zdecydowanie ograniczony harmonogram pierwszej damy zrywa ze stabilniejszym schematem wydarzeń publicznych i działalności społecznej, jaki utrzymywały były pierwsze damy Michelle Obama i dr Jill Biden.
  • Wolff skrytykował wydarzenie Fostering the Future — następujące po darowiźnie w wysokości 2 milionów dolarów od Fox Corporation i przedsięwzięcia IndyCar Rogera Penske — jako promocję korporacyjną, twierdząc, że pierwsza dama pozyskuje sponsorów na rzecz własnego biznesu i monetyzuje swoje stanowisko.
Biograf Trumpa Michael Wolff twierdzi, że Melania Trump „zrzekła się” roli pierwszej damy

Michael Wolff, autor i wieloletni kronikarz kariery politycznej prezydenta Donalda Trumpa, twierdzi, że Melania Trump faktycznie „zrzekła się” swojej roli pierwszej damy, wskazując jako dowód jej niedawne słowa wypowiedziane po długiej nieobecności w przestrzeni publicznej.

Wolff, znany przede wszystkim z szerokiego relacjonowania kariery Trumpa, w tym serii książek o jego burzliwej pierwszej kadencji, wygłosił te komentarze w najnowszym odcinku podcastu Daily Beast „Inside Trump’s Head”, który współprowadzi z Joanną Coles. Oboje omawiali niedawne wystąpienie Melanii Trump podczas wydarzenia związanego z jej inicjatywą Fostering the Future Initiative — jej pierwszego publicznego wystąpienia od kilku tygodni.

„Słyszałam, że tęskniliście. Oto jestem” — powiedziała pierwsza dama. „Oto jestem! Witajcie w Białym Domu.”

Wolff sugerował, że ta pozornie niewinna uwaga kryła w sobie coś mroczniejszego.

„Chciałbym tylko powiedzieć, że istnieje cienka granica między dokuczaniem a zaczepką” — wyjaśniał. „I myślę, że ona tę granicę przekroczyła i że to w rzeczywistości jest zaczepka. «Wy wiecie, że mnie tu nie ma, ja wiem, że mnie tu nie ma, wszyscy wiedzą, że mnie tu nie ma, ale p—— was».”

Gdy Coles zapytała, czy zaczepka była wymierzona w opinię publiczną, czy w jej męża, Wolff argumentował, że w oba cele.

„Moim zdaniem dotyczy to wszystkich, a także prezydenta” — powiedział Wolff. „Przychodzi i wychodzi, kiedy chce. Nie podlega żadnym regułom. Buntuje się przeciwko — albo może lepszym słowem będzie: zrzeka się oficjalnej roli pierwszej damy, która polega na tym, by być wzorem domowej przyzwoitości i wykonywać dobre uczynki. Tak więc, mówiąc najdelikatniej, z całą pewnością nie jest wzorem domowej przyzwoitości.”

Jak wcześniej szczegółowo opisał The Daily Beast w obszernym audycie publicznych wystąpień Melanii Trump, harmonogram pierwszej damy został drastycznie ograniczony w czasie drugiej kadencji jej męża. Po opublikowaniu wyników 9 sierpnia serwis ustalił, że w 2026 roku odbyła ona dotąd tylko 38 wystąpień publicznych, a jej najnowsze wówczas wystąpienie przypadło na połowę lipca, gdy towarzyszyła mężowi na Pucharze Świata. Audyt wykazał również, że „nie zbliżyła się nawet do występowania publicznie przez 100 dni w ciągu ponad roku i pół [prezydentury] Trumpa”.

Taki harmonogram stanowi wyraźne zerwanie z tradycyjnymi harmonogramami dawniejszych pierwszych dam, takich jak Michelle Obama i dr Jill Biden, których role publiczne zazwyczaj opierały się na stałym nurcie wydarzeń, przemówień i wystąpień o charakterze społecznym.

Wolff argumentował dalej, że wydarzenie, w którym pierwsza dama niedawno uczestniczyła — obchodzące rozwój jej programu po darowiźnie w wysokości 2 milionów dolarów od Fox Corporation i należącego do Rogera Penske przedsięwzięcia IndyCar — bardziej służyło interesom korporacyjnym niż dobru publicznemu.

„Teoretycznie była w Waszyngtonie, aby ogłosić dobre dzieła, które wspiera, ale to dziwny rodzaj interakcji korporacyjnej, sponsoring” — wyjaśniał. „W rzeczywistości było to wydarzenie promocyjne dla Penske, dla interesu korporacyjnego — korporacyjnych interesów rodziny Penske.”

Wolff dodał: „Więc w czym się uwikłała — a wychodziła tam i faktycznie pozyskiwała dla siebie sponsorów, dla własnego biznesu. Tak naprawdę swoją oficjalną pracę, oficjalną część bycia pierwszą damą, polegającą na czynieniu dobra, przekształciła w prywatne przedsięwzięcie na własny użytek. Na tym spędza większość czasu: na monetyzowaniu tej teoretycznej — i to wysoce teoretycznej — roli, którą pełni jako pierwsza dama i żona Donalda Trumpa.”