Iran odrzuca twierdzenie Trumpa o ataku na Chark, gdy wracają działania zbrojne
Najważniejsze informacje
- •Szef państwowego koncernu naftowego Iranu zbagatelizował wygenerowany przez AI post Trumpa o wyspie Chark, zapewniając, że na obiekcie panuje spokój i nie widać żadnych zniszczeń.
- •Wyspa Chark obsługuje około 90% irańskiego eksportu ropy, co czyni ją najważniejszym węzłem infrastruktury naftowej tego kraju.
- •Siły amerykańskie zniszczyły dwie irańskie wyrzutnie rakiet na wyspie Larak w Cieśninie Ormuz po tym, jak zaobserwowano przygotowania IRGC do rozmieszczenia rakietowych min morskich — był to pierwszy taki atak USA od ponad miesiąca.
- •Iran podał, że w atakach zginęły dwie osoby, a dwie zostały ranne, oraz ogłosił odwet na dwóch amerykańskich bazach lotniczych w Jordanii, a jego Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapowiedziało zdecydowaną odpowiedź w ramach samoobrony.
- •Ceny ropy wzrosły w poniedziałek na początku sesji azjatyckiej, co odzwierciedla wrażliwość rynku na zagrożenia dla irańskiej infrastruktury eksportowej i szlaków żeglugowych w Zatoce Perskiej.

W poniedziałek Iran zbagatelizował jako „śmieszną” wygenerowaną przez AI publikację prezydenta USA Donalda Trumpa sugerującą, że wyspa Chark — kluczowy irański węzeł eksportu ropy — jest „roztrzaskiwana na kawałki”. Tymczasem napięcia na Bliskim Wschodzie wybuchły na nowo wraz z amerykańskimi atakami i irańskimi zapowiedziami odwetu.
W niedzielę późnym wieczorem prezydent Trump opublikował na swojej platformie Truth Social wideo wygenerowane przez AI (truthsocial.com/@realDonaldTrump/posts/117187722429803464) z podpisem „Kharg Island being blown to smithereens!!! President DJT”.
W odpowiedzi na tę publikację Hamid Bovard, szef państwowej spółki National Iranian Oil Company, powiedział w poniedziałek: „Tweety Trumpa są śmieszne, a sytuacja na Charku jest spokojna i odpowiednia”.
Wyspa Chark, niewielka koralowa wyspa na północy Zatoki Perskiej, obsługuje około 90% całego irańskiego eksportu ropy, co czyni ją najważniejszym węzłem infrastruktury naftowej tego kraju i częstym punktem zainteresowania, gdy tylko podaż energii w regionie znajduje się pod groźbą. Według stanu na poniedziałek nie było jednak żadnych dowodów na to, aby wyspa została zbombardowana lub w jakikolwiek sposób uszkodzona.
Mimo to początek tygodnia oznaczał wznowienie ataków po raz pierwszy od kilku tygodni. Siły amerykańskie uderzyły na Iran po raz pierwszy od ponad miesiąca, a Iran później odpowiedział, atakując amerykańskie bazy w Jordanii.
Siły amerykańskie zniszczyły dwie irańskie wyrzutnie rakiet na wyspie Larak, położonej w Cieśninie Ormuz — wąskim punkcie zwężenia, przez który przepływa około jedna piąta światowego handlu ropą. Zgodnie z oświadczeniem rzecznika amerykańskiego Central Command atak nastąpił po tym, jak zaobserwowano, jak Korpus Strażników Rewolucji (IRGC) „przygotowuje się do wystrzelenia rakiet z minami morskimi w stronę Cieśniny Ormuz” (BBC).
W rezultacie ceny ropy skoczyły w poniedziałek na początku sesji w Azji, co podkreśla, jak bardzo rynek pozostaje wrażliwy na jakiekolwiek zagrożenia dla irańskiej infrastruktury eksportowej i szlaków żeglugowych w Zatoce — dynamikę, którą traderzy będą dalej obserwować w miarę sygnalizowania dalszej eskalacji przez obie strony.
IRGC obiecał „odpowiedź i ukaranie” w odwecie za pierwsze od tygodni amerykańskie ataki, które — według Iranu — pochłonęły dwa życia i raniły dwie inne osoby. Iran później ogłosił, że w odpowiedzi na atak na Larak uderzył na dwie amerykańskie bazy lotnicze w Jordanii (Mehr News).
W poniedziałek irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym stwierdziło, że „irańskie siły zbrojne nie zawahają się wykonać przyrodzonego prawa do samoobrony” i zareagują zdecydowanie i odpowiednio na każdą wrożą agresję zbrojną (Mehr News).
Źródło: OilPrice.com