AktualnościKryptoWyciek z francuskiego urzędu skarbowego ujawnia 678 000 rekordów, narażając zamożnych posiadaczy Bitcoinów na ryzyko

Wyciek z francuskiego urzędu skarbowego ujawnia 678 000 rekordów, narażając zamożnych posiadaczy Bitcoinów na ryzyko

Autor: Cryptopolitan·

Najważniejsze informacje

  • FrenchBreaches jako pierwszy zgłosił, że haker sprzedaje dane DGFiP obejmujące 392 867 osób prywatnych i 285 570 profesjonalistów, przy czym próbki zawierały imiona i nazwiska, adresy, numery telefonów, dane o dochodach oraz informacje rodzinne.
  • Francuskie Ministerstwo Finansów podało, że hakerzy wykorzystali skradzione dane uwierzytelniające VPN, aby pod koniec czerwca uzyskać dostęp do wewnętrznego narzędzia wyszukiwania, a kradzież danych nie została wykryta nawet po odcięciu dostępu podczas rutynowej kontroli.
  • Zbiór danych obejmuje 26 805 osób o dochodzie referencyjnym wynoszącym co najmniej 116 000 dolarów, 386 osób powyżej 1,16 mln dolarów oraz osiem osób przekraczających 11,6 mln dolarów, co może pomóc przestępcom w identyfikacji celów o wysokiej wartości.
  • CertiK odnotował 52 zweryfikowane przypadki „wrench attacks” na świecie w pierwszym półroczu 2026 roku, z czego 33 miało miejsce we Francji, tj. 63,5% wszystkich przypadków, co czyni ten kraj największym ośrodkiem takich fizycznych napadów na posiadaczy kryptowalut w skali pojedynczego państwa.
  • Według szacunków Chainalysis przestępcy zarobili w 2025 roku co najmniej 17 miliardów dolarów na oszustwach i wyłudzeniach kryptowalutowych, a skala oszustw opartych na podszywaniu się wzrosła o ponad 1400%.
Wyciek z francuskiego urzędu skarbowego ujawnia 678 000 rekordów, narażając zamożnych posiadaczy Bitcoinów na ryzyko

Haker oferuje na sprzedaż dane podatkowe dotyczące ponad 678 000 francuskich osób prywatnych i firm, odsłaniając zbiór danych osobowych i finansowych, które mogą zostać wykorzystane do phishingu, kradzieży tożsamości oraz ataków na posiadaczy Bitcoinów.

Informacje identyfikacyjne, takie jak imiona i nazwiska, adresy czy dane o dochodach, mogą sprawić, że generyczne oszustwo wyda się na tyle wiarygodne, by wyglądało na pochodzące od banku, giełdy, urzędu skarbowego lub policji. Według szacunków Chainalysis przestępcy uzyskali w 2025 roku co najmniej 17 miliardów dolarów z oszustw i wyłudzeń związanych z kryptowalutami, a skala oszustw opartych na podszywaniu się wzrosła w tym samym roku o ponad 1400%.

Co sprzedaje haker

Francuski serwis zajmujący się cyberbezpieczeństwem FrenchBreaches, który pierwszy doniósł o tej sprzedaży, podał, że dane pochodzą z francuskiego organu podatkowego — DGFiP. Według serwisu plik obejmuje 392 867 osób prywatnych i 285 570 profesjonalistów. Próbka zawierała imiona i nazwiska, adresy, numery telefonów, dane o dochodach oraz informacje rodzinne.

Próbka zdawała się wskazywać potencjalne cele. FrenchBreaches odnotowało łącznie 26 805 osób o wykazanym dochodzie referencyjnym wynoszącym co najmniej 116 000 dolarów, 386 osób o dochodzie referencyjnym powyżej 1,16 mln dolarów oraz osiem osób o dochodzie referencyjnym przekraczającym 11,6 mln dolarów.

Francuskie Ministerstwo Finansów potwierdziło, że doszło do incydentu hakerskiego, ujawniając, że hakerzy wykorzystali skradzione dane uwierzytelniające VPN, aby pod koniec czerwca uzyskać dostęp do jednego z wewnętrznych narzędzi wyszukiwania agencji. Dostęp hakerów do systemu został odcięty dopiero podczas „rutynowej kontroli”, a sama kradzież danych nie została wówczas wykryta. Według Cryptopolitan incydent objął 678 000 użytkowników, a wkrótce mają zostać rozesłane indywidualne powiadomienia. Pełna skala incydentu jest jednak nadal ustalana.

Dlaczego posiadacze Bitcoinów są szczególnie narażeni

Obrońca bezpieczeństwa Bitcoinów Jameson Lopp ostrzegł, że wyciek jest szczególnie niepokojący we Francji, którą określił mianem czołowego kraju pod względem liczby „wrench attacks” — fizycznych napadów, podczas których ofiary są zmuszane do oddania kryptowalut. Zaznaczył, że wyciekły zbiór danych obejmuje 26 805 osób zarabiających ponad 100 000 euro oraz 386 osób zarabiających ponad 1 milion euro.

More bad news for Bitcoiners living in the leading country for wrench attacks. The French tax authority has been hacked and 678K records leaked. 26,805 people with income over 100K€ 386 people with income over 1M€ 8 people with income over 10M€ — Jameson Lopp (@lopp) August 14, 2026

Lopp już w styczniu 2026 roku wyrażał obawy dotyczące problemu Francji z targetowaniem właścicieli kryptowalut, komentując wówczas odrębną sprawę dotyczącą francuskiego urzędnika skarbowego, który rzekomo wykorzystywał uprzywilejowany dostęp do identyfikowania właścicieli kryptowalut. Tym razem wyciek z DGFiP odsłonił szczegółowe dane podatników. Nie należy przedstawiać tych dwóch incydentów jako powiązanych, ale obawy o bezpieczeństwo są w oczywisty sposób ze sobą związane.

Dane CertiK potwierdzają słowa Loppa. Firma zajmująca się bezpieczeństwem blockchainu odnotowała 52 zweryfikowane przypadki „wrench attacks” na świecie w pierwszym półroczu 2026 roku, z czego 33 miały miejsce we Francji. Francja stanowi zatem 63,5% zbioru danych CertiK, co czyni ją największym ośrodkiem tego rodzaju ataków w skali pojedynczego kraju. Według CertiK o wysokim nagromadzeniu „wrench attacks” we Francji decydują m.in. znaczna skala branży kryptowalutowej w kraju, szeroko znani liderzy biznesu, publiczne okazywanie luksusu oraz częste wycieki wrażliwych danych.

Dlatego wyciek wykracza poza zwykłe naruszenie prywatności. Kompleksowa baza danych może pomóc przestępcom pominąć etap rozpoznania, który w innym przypadku musieliby przeprowadzić samodzielnie: nazwiska mówią im, z kim mają do czynienia, adres wskazuje, gdzie szukać, a informacje o dochodach pozwalają ocenić, czy cel jest wart zachodu. W praktyce oznacza to, że naruszenie danych podatkowych może sprzyjać nie tylko cyfrowemu podszywaniu się, ale także bardziej ukierunkowanym formom zastraszania w świecie fizycznym — dlatego skala tego narażenia wykracza poza samą kradzież danych osobowych.

CertiK określa ten proces mianem „data-driven targeting”, czyli ukierunkowania opartego na danych, które polega na łączeniu wyciekłych informacji z mediami społecznościowymi, aktywnością w blockchainie i informacjami publicznymi.

Francja już przekonała się, co oznacza przenoszenie się przestępczości kryptowalutowej ze sfery cyfrowej do rzeczywistości fizycznej. Cybermalveillance.gouv.fr informował o oszustach podszywających się pod pracowników platform kryptowalutowych, zespoły ds. przeciwdziałania oszustwom bankowym oraz organy ścigania, aby nakłonić ludzi do przekazania środków lub ujawnienia wrażliwych danych. Organy ścigania zetknęły się z przypadkami gróźb, przemocy fizycznej i porwań.

Samo posiadanie funkcji bezpieczeństwa nie wystarczy jednak. Posiadacze aktywów o wysokiej wartości mogą ograniczyć swoje narażenie, unikając publicznego ujawniania danych osobowych, rozdzielając istotne środki między różne portfele, korzystając z podpisów wielokrotnych oraz przechowując wrażliwe dane odzyskiwania w bezpiecznych miejscach. Każda osoba, której dane mogły zostać objęte wyciekiem, musi zakładać, że przyszła próba oszustwa będzie zawierać dokładne informacje na jej temat — i dlatego może być bardzo przekonująca.

Wzorzec, za którym podążają regulatorzy

Wyciek następuje w momencie, gdy Francja zmaga się z szerszymi problemami z bezpieczeństwem danych. CNIL, francuski organ ochrony danych, uczynił cyberbezpieczeństwo jednym z głównych priorytetów egzekwowania prawa na rok 2026.

Środki regulacyjne nie są jednak w stanie wymazać informacji, które zostały już skopiowane i sprzedane. Ma to szczególne znaczenie dla użytkowników kryptowalut, ponieważ po przeprowadzeniu transakcji kryptowalutowej nie ma odwrotu. To ograniczenie czyni prewencję i ostrożną weryfikację szczególnie istotnymi w sytuacji, gdy skradzione dane osobowe mogą sprawić, że wiadomość, telefon lub prośba będą wyglądać na zwyczajne.

Według ADAN około 11% osób we Francji posiada kryptowaluty, co stanowi ogromną grupę potencjalnych ofiar.

Wyciek nie oznacza, że wszyscy posiadacze kryptowalut we Francji są narażeni na ryzyko fizyczne ani że hakerzy wykorzystają te informacje do przeprowadzenia bezpośredniego ataku. Statystyki CertiK tłumaczą jednak, dlaczego wyciek uznawany jest za szczególnie wrażliwy.

Dla podatników, których może dotyczyć naruszenie, najlepszym podejściem jest podchodzenie z sceptycyzmem do każdego nieoczekiwanego telefonu, e-maila lub wiadomości tekstowej, niezależnie od tego, iloma danymi osobowymi dysponuje nadawca. Haseł, fraz odzyskiwania ani kluczy prywatnych nigdy nie należy udostępniać, a stronę internetową lub aplikację danej organizacji należy otwierać bezpośrednio, zamiast korzystać z linków lub danych kontaktowych zawartych w niechcianej wiadomości.

Wniosek jest prosty: dane osobowe są częścią powierzchni ataku. W świecie kryptowalut, gdzie zaufanie może być ostatnią barierą przed nieodwracalną transakcją, skradzione informacje mogą stać się narzędziem, które czyni oszustwo wiarygodnym — albo pomaga przestępcy zdecydować, kogo wybrać na cel.