AktualnościMakroGeneracja millenialsów w średnim wieku buduje społeczność „Divorce-tok” w mediach społecznościowych

Generacja millenialsów w średnim wieku buduje społeczność „Divorce-tok” w mediach społecznościowych

Autor: Fortune Crypto·

Najważniejsze informacje

  • Treści związane z rozwodem, nazwane na TikToku „divorce-tok”, przerodziły się w znaczący trend — hashtag #divorce ma miliony postów na TikToku i Instagramie.
  • Zdecydowaną większość twórców dzielących się szczerymi historiami rozwodowymi w internecie stanowią kobiety, a wiele z nich deklaruje, że celem jest budowanie społeczności, a nie szukanie współczucia.
  • Dane spisowe i ankietowe pokazują, że rozwód stał się częstszy wśród dorosłych Amerykanów po czterdziestce i starszych, w tym starszych millenialsów i pokolenia X, mimo ogólnego spadku stopy rozwodów w ostatnich dekadach.
  • Prawniczka prawa rodzinnego Jackie Combs ostrzega, że publicznie publikowane treści o rozwodzie należy traktować jako potencjalnie użyteczne jako dowód w postępowaniach sądowych, i odradza zamieszczanie w internecie żali i intymnych szczegółów.
  • Twórcy treści rozwodowych, tacy jak Alex Daly, mierzą się z trollingiem i negatywnymi komentarzami, które ich zdaniem odzwierciedlają utrzymujące się piętno rozwodu i dodatkowo motywują ich do dalszych publikacji.
Generacja millenialsów w średnim wieku buduje społeczność „Divorce-tok” w mediach społecznościowych

Na Instagramie, gdzie kanały często zapełnione są wyselekcjonowanymi, wyreżyserowanymi treściami, niedawny post Monette Wagner wyróżniał się rozbrajającą szczerością.

Patrząc w kamerę, Wagner, 36-letnia matka trojga dzieci, powiedziała w nagraniu: „Rozwód może przypominać śmierć”.

W czymś na kształt cyfrowego dziennika Wagner publikuje na bieżąco filmy o emocjach i zmianach życiowych, które przyniósł jej niedawny rozwód. Budowanie niezależności finansowej, przyzwyczajanie się do wspólnego rodzicielstwa i wychodzenie z rozstroju emocjonalnego to powracające motywy jej postów na Instagramie.

Rośnie liczba osób, z których większość stanowią kobiety, dzielących się w mediach społecznościowych niesugarowanymi historiami rozwodowymi, jednocześnie udzielając i szukając porad. Przekraczając stygmatyzację rozmów o rozpadzie małżeństwa, takie treści dają twórcom przestrzeń do gojenia ran, a obserwującym — możliwość odnalezienia się w nich i refleksji nad własnymi przeżyciami i emocjami. Trend odzwierciedla szersze zmiany w publicznym dyskursie o rozwodzie: choć ogólna stopa rozwodów w USA spadła w ostatnich dekadach, dane spisowe i ankietowe pokazują, że rozwód stał się częstszy wśród osób po czterdziestce i starszych — grupie obejmującej dziś starszych millenialsów i pokolenie X — nawet mimo spadku wśród młodszych dorosłych.

Wagner, zawodowa fotografka z Indianapolis, miała już na Instagramie platformę do prezentowania i promowania swojej pracy. Niedawno jednak nadała profilowi bardziej wrażliwy kierunek.

Obok postów o cięższych momentach dzieli się również wnioskami i bardziej optymistycznymi przemyśleniami. Pisała o chęci ponownego odnalezienia pewnej siebie, ciekawskiej osoby, którą była ponad dekadę temu — zanim poznała obecnego byłego męża. Wraca do pasji z czasów nastoletnich, w tym jazdy na deskorolce i nauki bycia DJ-ką.

„Chciałam pokazać moim dzieciom, że nawet w te trudne dni można być silnym. Chciałam pokazać im, jak silna jest nadzieja”, powiedziała. „Czuję się pewniejsza siebie. Czuję się odporna. Czuję, że zmierzyłam się ze strachem przed pokazaniem się ze swoimi lękami, z wystawieniem się na widok jako moja autentyczna ja”.

Na TikToku, gdzie niszowe kategorie treści często zyskują przydomek, publikacje poświęcone problemom małżeńskim nazwano „divorce-tok”. Format ten wpisuje się w szerszy schemat na platformie, gdzie społeczności takie jak „CleanTok” i „BookTok” pokazały, jak hashtagi mogą zamieniać osobiste zainteresowania i życiowe doświadczenia w publiczność liczoną w milionach.

Stopień szczegółowości, z jaką twórcy dzielą się szczegółami rozwodu i małżeństwa, jest bardzo różny. Niektórzy, jak Wagner, nie publikują o byłych partnerach. Inni przekazują szczegółowe relacje z problemów w małżeństwie i czasami chaotycznego oraz długotrwałego procesu finalizowania rozwodu.

Wojewódzki świat mediów społecznościowych lubi nagrania w stylu „opowieści przyjacielskich”, w których twórcy mówią tak, jakby rozmawiali przez telefon z przyjacielem, nie oszczędzając żadnych szczegółów. Niektórzy twórcy publikują pojedyncze filmy, inni czynią rozwód centrum swoich profili. W internecie okresowo pojawiają się też trendy związane z rozwodem, jak w tym sezonie filmy „hot divorcée summer” i klipy pokazujące pozarozwodowe „glow-upy”, czyli transformacje fizyczne, a w wielu przypadkach także emocjonalne. Hashtag #divorce ma miliony postów zarówno na TikToku, jak i na Instagramie.

Jen Hamilton, pielęgniarka oddziału położniczego z ponad 5 milionami obserwujących na TikToku, niedawno dzieliła się „najdrobniejszymi” szczegółami swojego rozwodu, jak ujęła to w jednym z filmów. Hamilton wyjaśniła, że jej mąż prowadził to, co nazwała „podwójnym życiem” z inną partnerką, i publikowała nagrania, na których płacze, żartuje i ogólnie przeżywa wiadomość, zachowując swój znamienny optymizm.

W bardziej jubileuszowym poście Hamilton podzieliła się zdjęciami i filmami z tego, co byłoby jej 14. rocznicą ślubu, upamiętniając okazję imprezą, którą nazwała „Dniem Jendependencji”. Ponad tuzin przyjaciół i współpracowników dołączyło do niej w jej domu w Karolinie Północnej, gdzie spaliła pościel i wzniosła toast za przyszłość poza małżeństwem.

„Czuję, że gdy dzielę się z wami moim bólem, nie czuję się tak samotna, bo jest tak wiele innych osób przechodzących dokładnie przez to samo”, powiedziała w nagraniu z lipca. Dodała, że jej obserwujący dzięki temu również czują się mniej samotni.

Niektórzy mężczyźni publikowali podobne treści, ale zdecydowaną większość twórców piszących o rozwodzie stanowią kobiety.

Wielu z tych twórców mówi, że nie dzieli się swoją historią w nadziei na współczucie czy litość, lecz raczej pragnie zbudować poczucie wspólnoty online z osobami, które przeżyły podobne doświadczenia.

Alex Daly, 41-letnia twórczyni z Filadelfii, zaczęła publikować o swoim rozwodzie około trzy lata po tym, jak przez niego przeszła. Gdy poczuła, że przepracowała emocje związane z rozwodem, chciała o nim mówić. Stara się docierać do osób, które „nadal są w samym środku tego, bo to naprawdę trudne miejsce”, powiedziała.

„Może to być bardzo samotne i izolujące. Można poczuć, że jest się jedyną osobą, która przez to przechodzi”, powiedziała Daly. Obserwujący dziękowali jej i mówili, że wypowiada to, co sami myśleli i czuli. „Sprawiasz, że czuję się normalnie” — piszą do niej niektóre osoby.

Wydaje się paradoksalne, że temat, który bywa trudny lub niezręczny do omówienia z rodziną i przyjaciółmi, niektórzy swobodnie dzielą się z potencjalnie milionami nieznajomych w internecie. Jednak nawiązywanie więzi cyfrowych może być łatwiejsze niż osobistych — tłumaczy Tasha R. Dunn, adiunktka University of Toledo badająca związek między przeżytymi doświadczeniami a mediami, w tym sposób, w jaki prezentujemy swoje życie w mediach społecznościowych.

„W danej społeczności jest niewiele grup wsparcia dla rozwodzących się, ale masz coś na wyciągnięcie ręki w telefonie lub komputerze, gdzie możesz znaleźć ludzi, którzy dosłownie przeżyli to samo doświadczenie”, powiedziała Dunn. „Ludzie czują się może odrobinę bezpieczniej, publikując takie treści, niż organizując spotkanie w ratuszu i mówiąc: «Przyjdźcie wszyscy, podzielę się swoim doświadczeniem»”.

Szczerość, która czyni treści rozwodowe tak popularnymi, może być także szkodliwa dla osób publikujących w trakcie trwania postępowań sądowych.

Jackie Combs, prawniczka od prawa rodzinnego i małżeńskiego z Los Angeles, powiedziała, że nie zaleca, by ludzie publikowali publicznie w internecie cokolwiek związanego z ich rozwodem, zwłaszcza osobiste żale lub intymne szczegóły.

„Każde nagranie, które publikujesz, każdą związaną z tym treść musisz traktować z założeniem, że ktoś ogląda i w razie potrzeby wykorzysta ją jako dowód”, powiedziała.

Sama Combs często publikuje w mediach społecznościowych treści o rozwodzie, mówiąc o znaczeniu niezależności finansowej i umów przedmałżeńskich. Według niej media społecznościowe są kluczowym elementem „odstygmatyzowania” rozwodu i sposobem na pokazanie ludziom, że „to nie koniec, to tylko zmiana kierunku”.

Twórcy tacy jak Wagner i Daly mogą być również celem intensywnego trolling'u i negatywnych komentarzy.

Daly powiedziała, że otrzymywała komentarze i wiadomości od osób mówiących, że „rujnuje ludziom życie” albo że nie ma zasad moralnych. Stara się nie brać tych reakcji do siebie, ponieważ ci ludzie nie wiedzą, co działo się w prywatności jej małżeństwa ani kim naprawdę jest.

Negatywność „po prostu dowodzi, że wokół rozwodu wciąż istnieje piętno i tabu”, powiedziała Daly. To dodatkowo motywuje ją do „opowiadania o tym, że rozwód wcale nie musi być końcem twojego życia i jak naprawdę może być niesamowym pięknym początkiem”.

Ten artykuł ukazał się pierwotnie na Fortune.com