Były premier Quebecu Jean Charest: wojna handlowa Trumpa z Kanadą „całkowicie wymknęła się spod kontroli”
Najważniejsze informacje
- •Były premier Quebecu Jean Charest powiedział w CNN, że wojna handlowa między USA a Kanadą wymknęła się spod kontroli, po doniesieniach o całkowitym załamaniu negocjacji między oboma krajami.
- •Prezydent Trump ogłosił nową rundę ceł w wysokości 50 proc. na towary o wartości 20 mld dolarów, w tym ozdoby choinkowe, które według Charesta będą kosztować amerykańskie rodziny około 1000 dolarów więcej rocznie oraz pogłębią inflację i podniosą stopy procentowe.
- •Kanada dostarcza 60 proc. amerykańskiego importu ropy, wysyłając od 4 do 5 mln baryłek dziennie z dyskontem — układ, który według Charesta Ottawa mogłaby zakończyć, aby podnieść ceny paliw.
- •Dwustronny handel między USA a Kanadą osiąga około 1 bln dolarów rocznie w ramach USMCA, która w 2020 r. zastąpiła NAFTA i w 2026 r. ma zostać poddana zaplanowanemu wspólnemu przeglądowi w cieniu konfliktu celnego.
- •Według National Association of Home Builders import kanadyjskiego drewna iglastego do USA wzrósł o 45 proc., a Kanada dostarcza 85 proc. drewna importowanego do USA w sporze sięgającym lat 80.

Były premier Quebecu Jean Charest stwierdził, że konflikt handlowy między prezydentem Donaldem Trumpem a Kanadą stale się pogarsza, mówiąc Wolfowi Blitzerowi z CNN, że prezydent celuje teraz nawet w ozdoby choinkowe i materiały budowlane. W latach 90. Charest kierował federalną Partią Konserwatywno-Progresywną, a później pełnił urząd premiera Quebecu w latach 2003–2012.
„Bardzo dobrze się dogadujemy, ale ta wojna handlowa, Wolf, całkowicie wymknęła się spod kontroli” — powiedział Charest w poniedziałek. „To zaczęło się od ogłoszenia przez prezydenta nowej rundy ceł w wysokości 50 proc. na towary o wartości 20 mld dolarów. Na przykład, Wolf, prezydent chce opodatkować ozdoby choinkowe. Ozdoby choinkowe! Nie wiem, skąd ta obsesja na punkcie takich rzeczy.”
Cła — jak wyjaśnił Charest — oznaczą dla amerykańskich rodzin około 1000 dolarów wyższych wydatków rocznie.
„To podnosi inflację. A potem podnosi stopy procentowe obciążające Amerykanów. Nic z tego, absolutnie nic z tego, nie ma sensu. A prawda o naszych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi jest taka, że oba kraje mają najbardziej zintegrowaną gospodarkę na świecie” — dodał.
Integracja ta opiera się na wymianie dwustronnej towarów i usług o wartości około 1 bln dolarów rocznie i jest regulowana przez Porozumienie Stany Zjednoczone–Meksyk–Kanada — pakt, który w 2020 r. zastąpił NAFTA i w 2026 r. ma zostać poddany zaplanowanemu wspólnemu przeglądowi, do którego urzędnicy amerykańscy, kanadyjscy i meksykańscy przystąpią już w cieniu konfliktu celnego.
Charest zwrócił również uwagę, że Kanada sprzedaje obecnie znaczną część swojej ropy Stanom Zjednoczonym z dużym dyskontem — układ, który — jego zdaniem — Ottawa mogłaby zmienić, wycofując dyskonto, a nawet odmawiając sprzedaży amerykańskim nabywcom, co jeszcze bardziej podniosłoby ceny paliw.
„Stany Zjednoczone nigdy nie znajdą lepszego przyjaciela, partnera ani niezawodnego dostawcy niż Kanada. Zapewniamy 60 proc. całej ropy wpływającej do Stanów Zjednoczonych” — powiedział Charest, po czym przeszedł do obliczeń.
„Amerykanie importują to, co pan importuje. Stany Zjednoczone produkują 13,7 mln baryłek dziennie. Zużywają 20 mln baryłek dziennie. My wysyłamy od 4 do 5 mln baryłek dziennie. I sprzedajemy tę ropę, Wolf, z dyskontem naszemu amerykańskiemu sąsiadowi. Czy może być lepiej? Taka jest prawda o relacjach między oboma krajami: jesteśmy niezawodni. Jesteśmy przyjaciółmi. Jesteśmy waszym największym klientem” — ostrzegał Charest, wskazując, jak bardzo wojna handlowa ostatecznie uderzy w Amerykanów.
„A jeśli to podniesie inflację, no to podniesie też stopy procentowe i po wyjściu z tego wszyscy będą przegranymi” — dodał.
Charest wypowiadał się już po tym, jak Blitzer na początku materiału poinformował, że negocjacje między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą „całkowicie się załamały”.
Spór handlowy daje się też we znaki sektorowi mieszkaniowemu. National Association of Home Builders poinformowała w listopadzie, że import drewna iglastego z Kanady do USA wzrósł o 45 proc. Około 25–30 proc. drewna iglastego wykorzystywanego w USA pochodzi z Kanady, co czyni ją największym dostawcą tego surowca, a 85 proc. drewna importowanego do USA pochodzi z Kanady — wynika z analizy stowarzyszenia dotyczącej wpływu ceł na budownictwo mieszkaniowe. Drewno iglaste służy do konstrukcji szkieletów budynków, tarasów, deskowań dachowych i innych materiałów budowlanych i od dawna towarzyszą mu napięcia handlowe — Stany Zjednoczone nałożyły na kanadyjskie drewno iglaste cła antydumpingowe i wyrównawcze w sporze sięgającym lat 80.