BofA: Ormuz potrzebuje 10 razy więcej statków, aby ustabilizować rynki ropy
Najważniejsze informacje
- •Obecnie przez Cieśninę Ormuz przepływa dziennie tylko 5 do 10 statków, w porównaniu z około 140 przed konfliktem, a ruch musiałby wzrosnąć do 80–100 statków dziennie, aby ustabilizować rynki.
- •Marże rafineryjne diesla wzrosły do około 80–85 dolarów za baryłkę, przewyższając cenę samej ropy WTI, co odzwierciedla ostre niedobory produktów rafineryjnych przed szczytowym popytem zimowym.
- •Zapasy buforowe są znacznie mniejsze niż podczas poprzednich zakłóceń w dostawach z powodu lat uszczuplania rezerw, w tym uwalniania zasobów ze Strategicznego Rezerwu Ropnego Stanów Zjednoczonych.
- •Wskaźnik byka i niedźwiedzia Bank of America wzrósł do 9,7 — najwyższego poziomu od 2021 roku, co skłoniło bank do zalecenia inwestorom ograniczenia ekspozycji na aktywa ryzykowne.
- •Ropa Brent wzrosła o 3,08% do 86,12 dolarów za baryłkę, a WTI zyskała 3,25%, osiągając 80,72 dolarów w poniedziałek rano.

Bank of America (BofA) ostrzega, że ceny ropy mogą nadal rosnąć w okresie zimowym, jeśli Stany Zjednoczone i Iran nie osiągną porozumienia w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, przy czym poważne niedobory ujawniają się już na rynkach diesla, benzyny i globalnego gazu ziemnego.
„Oczekiwaliśmy, że ropa Brent pozostanie w przedziale 70–80 dolarów za baryłkę, zakładając, że dojdzie do jakiegoś rozwiązania”, powiedział Francisco Blanch, szef działu badań nad surowcami i instrumentami pochodnymi w Bank of America, w poniedziałek dla CNBC. „Ale jeśli tak się nie stanie, będziemy nadal pełzać w górę przez zimę.”
Ostrzeżenie pada w czasie, gdy negocjacje nad ponownym otwarciem Ormuz pozostają nierozstrzygnięte, a ruch tankowców przez najważniejszy węzeł naftowy świata utrzymuje się na poziomie ułamka wartości sprzed wojny. Cieśnina przewozi zazwyczaj około 20% globalnego zużycia ropy, co czyni ją najważniejszą drogą morską dla surowca i produktów rafineryjnych. Blanch powiedział, że obecnie przez cieśninę przepływa zaledwie około 5 do 10 statków dziennie, w porównaniu z około 140 przed konfliktem. Ponieważ część ropy jest obecnie kierowana przez Arabię Saudyjską i ZEA — oba kraje obsługują rurociągi lądowe omijające cieśninę, choć o ograniczonej przepustowości względem normalnego ruchu przez Ormuz — ruch musiałby wzrosnąć do około 80–100 statków dziennie, aby ustabilizować rynki energii.
„Na razie mamy wystarczająco dużo ropy naftowej, ale mamy rzeczywiste niedobory na rynkach diesla, benzyny oraz na globalnym rynku gazu”, powiedział Blanch. „Obecnie mamy poważne braki w produktach finalnych na rynkach energii.”
Niedobory te uwidaczniają się najbardziej dramatycznie w marżach rafineryjnych. Blanch powiedział, że marże rafineryjne diesla — różnica między ceną diesla a ceną ropy — wzrosły do około 80–85 dolarów za baryłkę, co oznacza, że sama różnica cenowa diesla przewyższa teraz cenę ropy WTI. Niedobór ten jest szczególnie ostry w perspektywie zimy na półkuli północnej, kiedy sezonowy popyt na olej opałowy i diesel osiąga zazwyczaj szczyt.
„To się właściwie nigdy wcześniej nie zdarzyło, z wyjątkiem kilku przypadków”, powiedział, dodając, że różnice cenowe benzyny są również niezwykle wysokie, a marże rafineryjne osiągnęły poziomy rekordowe.
Zapasy zapewniają znacznie mniejszą ochronę niż podczas poprzednich zakłóceń w dostawach. „Nie mamy już tych zapasów, które mieliśmy wcześniej”, powiedział Blanch, ostrzegając, że brak porozumienia może wywołać kolejną eskalację. Lata uszczuplania zapasów, w tym uwalnianie rezerw ze Strategicznego Rezerwu Ropnego Stanów Zjednoczonych w ostatnich latach, sprawiły, że zapasy buforowe są mniejsze niż podczas wcześniejszych zakłóceń.
Ropa Brent była w poniedziałek rano notowana po 86,12 dolarów za baryłkę, z wzrostem o 3,08%, podczas gdy WTI znajdowała się w okolicach 80,72 dolarów, z wzrostem o 3,25%.
Bank of America wzywa również inwestorów do przyjęcia bardziej defensywnej postawy, ponieważ jej wskaźnik byka i niedźwiedzia wspiął się do poziomu 9,7 — najwyższego od 2021 roku. Główny strateg inwestycyjny Michael Hartnett zarekomendował ograniczenie ekspozycji na aktywa ryzykowne zamiast jej zwiększania, pisząc, że bank pozostaje w obozie „wycofać się/rotować, nie doładowywać”. Amerykańskie akcje utrzymują się w okolicach rekordowych maksimów, co naraża inwestorów na duże ryzyko w przypadku, gdy kolejny skok cen ropy i paliw przełoży się na inflację i szerszą gospodarkę.
Autor: Michael Kern dla Oilprice.com