BMA powiększa fundusz rezerwowy na strajki do ponad 1,3 mln funtów mimo rocznej straty 2,4 mln funtów
Najważniejsze informacje
- •BMA powiększyło fundusz rezerwowy na akcje protestacyjne o około 300 000 funtów, co podniosło łączną kwotę przeznaczoną na wsparcie strajków lekarzy do ponad 1,3 miliona funtów.
- •Mimo odnotowania straty po opodatkowaniu w wysokości 2,4 miliona funtów w 2025 roku, związek przeznaczył około 2,1 miliona funtów na akcje protestacyjne i kampanie płacowe w tym samym roku.
- •Czerwcowa umowa płacowa między rządem a BMA sprawi, że wynagrodzenia lekarzy rezydentów będą średnio o około 35,2 procent wyższe w porównaniu z okresem sprzed czterech lat.
- •Kolejne strajki lekarzy od 2023 roku spowodowały przełożenie ponad miliona wizyt i zabiegów, podczas gdy lista oczekujących NHS w Anglii przekracza siedem milionów pacjentów.
- •BMA stało się obiektem licznych kontrowersji, w tym krytyki ze strony byłego sekretarza ds. zdrowia Wesa Streetinga, sprzeciwu wobec raportu Cass oraz odrzucenia uznawanej definicji antysemityzmu.

Brytyjskie Stowarzyszenie Medyczne (BMA) powiększyło swój fundusz rezerwowy na akcje protestacyjne o około 300 000 funtów, co podnosi łączną kwotę przeznaczoną na wsparcie lekarzy strajkujących w sprawach płac i warunków pracy do ponad 1,3 mln funtów, zgodnie z nowo złożonymi sprawozdaniami finansowymi.
Powiększenie rezerwy nastąpiło mimo że związek, reprezentujący ponad 200 000 lekarzy i studentów medycyny, odnotował stratę w wysokości 2,4 mln funtów po opodatkowaniu w 2025 roku. W tym samym roku około 2,1 mln funtów przeznaczono na akcje protestacyjne i kampanie płacowe.
Sprawozdania finansowe sygnalizują stałą gotowość związku do zdecydowanych działań przeciwko rządowi w dążeniu do porozumień z urzędnikami ochrony zdrowia. Ta determinacja utrzymuje się mimo że NHS nadal zarządza listą oczekujących liczącą ponad 7 milionów pacjentów w Anglii, a kolejne rundy strajków lekarzy od 2023 roku spowodowały przełożenie ponad miliona wizyt i zabiegów. Skarbnik BMA, dr Peter Holden, oświadczył, że istnieją „plany awaryjne" finansowania długoterminowych strajków.
Rzecznik BMA oświadczył: „Jako związek zawodowy lekarzy i studentów medycyny w Wielkiej Brytanii, akcje protestacyjne są ważnym, legalnym i skutecznym narzędziem, którym dysponujemy w walce o pozytywne zmiany dla naszych członków, i w co z dumą kontynuujemy inwestowanie".
Choć w ubiegłym roku do związku zapisało się mniej lekarzy specjalistów i rezydentów, ogólna liczba członków nieznacznie wzrosła. BMA określiło swoją ostatnią falę strajków jako „wysoce skuteczną" w wywieraniu presji na rząd.
Podwyżki podatkowe finansują wzrost wydatków na lekarzy
Lekarze przeprowadzili wiele rund akcji pikietowych od lipca 2025 roku. W czerwcu rząd i BMA zawarły porozumienie płacowe dla lekarzy rezydentów — osób wciąż odbywających szkolenie przed uzyskaniem specjalizacji. Zgodnie z umową, wynagrodzenia będą średnio o około 35,2 procent wyższe w porównaniu z okresem sprzed czterech lat.
Porozumienie zostało zawarte na tle ograniczonych finansów publicznych, które przyczyniły się do podwyżek podatkowych o łącznie około 65 mld funtów w ciągu ostatnich dwóch lat. Na ubiegłorocznym Przeglądzie Wydatków rząd Partii Pracy przyznał ochronie zdrowia i opiece społecznej jeden z największych wzrostów budżetu, ze średnim rocznym wzrostem wydatków na poziomie 2,8 procent.
Wydatki na ochronę zdrowia stanowią więcej niż podwojenie środków podatników kierowanych na edukację, drugą co do wielkości dziedzinę wydatków państwa. W tym roku, według prognoz, rząd wyda około 225 mld funtów na ochronę zdrowia i opiekę społeczną, w porównaniu z 106 mld funtów na edukację i około 65 mld funtów na obronność. NHS jednocześnie zmaga się z niedoborem kadrowym wynoszącym ponad 100 000 wakatów w całej Anglii — liczbą, na którą obie strony powołują się jako kluczową w sporach o utrzymanie lekarzy i warunki pracy.
W negocjacjach płacowych urzędnicy BMA powoływali się na inflację mierzoną wskaźnikiem RPI — mniej wiarygodną miarę, która zazwyczaj jest wyższa niż szerzej stosowany wskaźnik CPI — wysuwając swoje żądania „odbudowy płac". Związek przyjął również rok 2008 jako punkt odniesienia dla tego, co uważa za sprawiedliwe wynagrodzenie lekarzy, choć urzędnicy rządowi zakwestionowali to odniesienie.
Związek pod kontrolą
W ubiegłym miesiącu The Guardian doniósł, że BMA groziło zwolnieniem nawet jednej trzeciej wszystkich pracowników w związku z obawami finansowymi. Szefowie związku poinformowali gazetę, że pracę straci najwyżej 20 osób, a oświadczenie wskazywało, że zmiany kadrowe mają na celu zmniejszenie „deficytu" BMA.
Jednakże sprawozdania finansowe za 2025 rok pokazują, że liczba pracowników BMA faktycznie wzrosła w ciągu roku i utrzymała się powyżej 1 000.
Związek stanął również w obliczu serii kontrowersji wykraczających poza politykę ochrony zdrowia. Były sekretarz ds. zdrowia Wes Streeting oskarżył BMA o bycie „niemożliwym" w negocjacjach dotyczących warunków pracy lekarzy POZ i stwierdził, że związek rozpowszechniał „wprowadzające w błąd" informacje.
Czołowe postacie w organizacji zostały poddane kontroli ze strony wiodących specjalistów ochrony zdrowia z powodu sprzeciwu BMA wobec raportu Cass dotyczącego usług w zakresie tożsamości płciowej. Z kolei żydowska grupa medyczna skrytykowała związek za odrzucenie uznawanej definicji antysemityzmu.
GMB, jeden z największych związków zawodowych w kraju, również publicznie skrytykował BMA za ofertę płacową dla własnych pracowników.