AktualnościKryptoRynek kryptowalut mierzy się z dwoma ryzykami na początku września – ostrzeżenia dotyczące rentowności i jena

Rynek kryptowalut mierzy się z dwoma ryzykami na początku września – ostrzeżenia dotyczące rentowności i jena

Autor: Coindoo·

Najważniejsze informacje

  • Bitcoin spadł o 1.45% do około $77,500, a indeks CMC20 obniżył się o 1.11%, co wskazuje na szerokie, lecz ograniczone cofnięcie rynku krypto.
  • Monero, TRON, Solana i Ethereum wszystkie zanotowały dzienne spadki, choć część z nich utrzymywała wzrosty w skali poprzedniego tygodnia.
  • Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 4.80%, po czym nieznacznie spadła, a Brent przekroczył $92 za baryłkę.
  • Gubernator Fed Michael Barr stwierdził, że inflacja pozostaje zbyt wysoka, a Reuters podał blisko 68% prawdopodobieństwa wrześniowej podwyżki stóp.
  • Bitcoin pozostał powyżej strefy wsparcia $76,000, a obszar $80,000-$81,000 został wskazany jako poziom, który kupujący muszą odzyskać.
Rynek kryptowalut mierzy się z dwoma ryzykami na początku września – ostrzeżenia dotyczące rentowności i jena

Bitcoin rozpoczął wrzesień od kontrolowanego cofnięcia, ponieważ rosnące rentowności obligacji skarbowych i ponowna uwaga skierowana na jena japońskiego wyłoniły się jako dwa główne ryzyka makroekonomiczne rynku.

Bitcoin był notowany w okolicach $77,500 o 19:50 UTC 1 września, co oznaczało spadek o 1.45% w ciągu poprzednich 24 godzin, według CoinMarketCap. Indeks CMC20 obniżył się w tym samym okresie o 1.11%, co wskazuje, że spadek Bitcoina był częścią szerszego, lecz nadal ograniczonego cofnięcia rynku.

Wśród głównych kryptowalut śledzonych w tym czasie Monero zanotowało największą dzienną stratę, tracąc 3.6% do $502. TRON spadł o 2.8% do $0.32, Solana straciła 1.6% do $101, a Ethereum obniżyło się o 1.5% do $2,430. Mimo to Monero pozostawało niemal 13% wyżej w perspektywie siedmiu dni, a Solana nadal utrzymywała tygodniowy wzrost na poziomie 2.6%. Dziennych spadków nie można więc traktować jako przedłużenia tygodniowej wyprzedaży, lecz raczej jako następstwo wcześniejszej siły.

Skala ruchów była wystarczająca, by pokazać słabszy apetyt na ryzyko, ale nie na tyle duża, by sugerować gwałtowny odpływ kapitału z krypto. Cofnięciu towarzyszyła też wyraźniejsza zmiana wyceny ropy i obligacji rządowych, której skutki wykraczały poza pojedynczą sesję handlową.

Reuters podał, że rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do 4.80%, zanim obniżyła się w okolice 4.77%, podczas gdy Brent wzrósł powyżej $92 za baryłkę. Później w sesji The Guardian poinformował, że siły USA rozpoczęły ataki na cele IRGC po tym, jak amerykańskie wojsko oskarżyło Iran o próby ataków na żeglugę handlową i personel amerykański w regionie. Dalsze zakłócenia w rejonie cieśniny mogłyby utrzymać ceny ropy na podwyższonym poziomie i utrudnić bankom centralnym opanowanie inflacji.

Rezerwa Federalna wzmocniła te obawy 1 września. Gubernator Michael Barr powiedział, że inflacja pozostaje zbyt wysoka i argumentował, że decydenci powinni zdecydowanie podnieść stopy procentowe, jeśli wzrost cen nie zacznie dostatecznie słabnąć. Kontrakty terminowe na stopy procentowe wyceniały prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki na blisko 68%, według Reuters.

Taka kombinacja tworzy bezpośrednie wyzwanie wyceny dla krypto. Wyższe rentowności obligacji skarbowych poprawiają stopę zwrotu dostępną z aktywów o niższym ryzyku, jednocześnie podnosząc koszt finansowania pozycji lewarowanych. Bitcoin nie musi doświadczać fali wyprzedaży napędzanej przez obligacje, aby te warunki miały znaczenie; inwestorzy otrzymują wyższą rekompensatę za trzymanie gotówki i długu publicznego w tym samym czasie, gdy ekspozycja spekulacyjna staje się droższa.

Dla traderów i funduszy ma to znaczenie, ponieważ krypto często konkuruje o kapitał z innymi płynnymi aktywami, gdy stopy procentowe rosną. Pomaga to również wyjaśnić, dlaczego słabość sesji pojawiła się na kilku dużych tokenach, a nie wyłącznie na Bitcoinie.

Stopy procentowe wyjaśniają też, dlaczego Japonii nie należy traktować jako osobnego, pobocznego wątku walutowego. Jen od dawna finansuje transakcje carry trade na globalnych rynkach, a rosnące japońskie rentowności mogą zwiększać koszt utrzymania takich pozycji. W konsekwencji większe znaczenie ma tempo i sposób reakcji politycznej niż sam kurs walutowy.

Spadek jena w kierunku 160 za dolara nie jest automatycznie negatywny dla Bitcoina. Historycznie niskie koszty finansowania w Japonii pozwalały inwestorom pożyczać w jenach i lokować ten kapitał w aktywa oferujące wyższy potencjalny zwrot. Słaba waluta może utrzymywać atrakcyjność takiej strategii, o ile finansowanie pozostaje tanie, a kurs zmienia się stopniowo.

Ryzyko pojawia się wtedy, gdy jen umacnia się szybko albo japońskie koszty finansowania rosną na tyle, że podważają opłacalność tych pozycji. Inwestorzy mogą wówczas potrzebować sprzedać aktywa gdzie indziej, odkupić jeny i spłacić finansowanie, przez co presja zaczynająca się w Japonii może rozlać się na akcje, obligacje i krypto.

Ta możliwość ponownie znalazła się w centrum uwagi po tym, jak rentowność 10-letnich japońskich obligacji rządowych po raz pierwszy od 1996 roku dotknęła 3%. Po spotkaniu 31 sierpnia japońskie Ministerstwo Finansów podało, że przedstawiciele Japonii i USA potwierdzili, iż uporządkowany rynek jena ma kluczowe znaczenie dla globalnej stabilności finansowej, a ich wspólne działania będą kontynuowane.

Takie sformułowanie sugeruje większą kontrolę, ale nie potwierdza kolejnej interwencji. Stopniowa stabilizacja dałaby inwestorom lewarowanym czas na dostosowanie się, podczas gdy gwałtowny zwrot wywołany interwencją lub wyższymi stopami Banku Japonii mógłby wymusić zamknięcie pozycji znacznie szybciej. Znaczenie ma również sposób finansowania. To rozróżnienie kształtowało naszą wcześniejszą analizę tezy Arthura Hayesa dotyczącej jena i Bitcoina, która pokazała, dlaczego wspieranie waluty poprzez narzędzia płynnościowe może prowadzić do innych skutków niż agresywny cykl zacieśniania BOJ.

Nic w ruchu krypto z 1 września nie dowodzi, że taki unwind już się rozpoczął. Aby uzyskać dowody, potrzeba czegoś więcej niż słabej sesji handlowej: jen musiałby szybko się umocnić, gdy straty rozlewałyby się po rynkach lewarowanych, a Bitcoin słabłby razem z innymi aktywami ryzyka. Dopóki te warunki nie pojawią się jednocześnie, waluta pozostaje wiarygodną podatnością, a nie potwierdzoną przyczyną obecnego spadku.

Spadek Bitcoina zepchnął cenę poniżej $78,000, ale pozostawił ją powyżej pierwszego widocznego obszaru wsparcia w okolicach $76,000. Dzienny wykres BTC wskazuje kolejne głębsze odniesienie w pobliżu $72,400, podczas gdy ostatnie szczyty $80,000–$81,000 pozostają barierą, którą kupujący muszą przełamać.

Dziennie zamknięcie poniżej $76,000 pokazałoby, że cofnięcie wykracza poza początkową reakcję na wyższe rentowności. Odzyskanie poziomu $80,000 sugerowałoby natomiast, że kupujący wchłonęli presję makroekonomiczną. Dopóki którykolwiek z tych poziomów nie zostanie przełamany na bazie dziennego zamknięcia, Bitcoin pozostaje pod presją, bez potwierdzenia szerszej zmiany trendu.

Na moment publikacji rynek prawdopodobnie reaguje na wyższe rentowności i mniej korzystne perspektywy Fed, podczas gdy jen pozostaje warunkowym ryzykiem. Gwałtowny zwrot na rynku walutowym połączony z zamknięciem Bitcoina poniżej $76,000 może być pierwszym sygnałem, że te dwie presje zaczynają się wzajemnie wzmacniać.

Zastrzeżenie: Ten artykuł ma wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowi porady finansowej ani inwestycyjnej.