Bill Kristol potępia proponowany przez Trumpa łuk triumfalny w Arlington jako „nieamerykański”
Najważniejsze informacje
- •Bill Kristol skrytykował proponowany przez Trumpa łuk triumfalny jako sprzeczny z demokratycznymi wartościami Ameryki.
- •Planowany łuk i wojskowy taras widokowy miałyby osiągnąć wysokość 250 stóp, czyli byłyby o 54 procent wyższe od paryskiego Łuku Triumfalnego.
- •Kristol stwierdził, że projekt wydaje się inspirowany pomnikiem Napoleona w Paryżu, którego budowę zlecono w 1806 roku.
- •Zestawił konstytucyjne przywództwo George’a Washingtona z przejęciem i utrzymaniem władzy przez Napoleona.
- •Kristol argumentował, że konstrukcja mogłaby przyćmić białe marmurowe nagrobki na Cmentarzu Narodowym w Arlington.

Proponowane przez prezydenta Donalda Trumpa projekty renowacyjne obejmują potężny „łuk triumfalny” w pobliżu Cmentarza Narodowego w Arlington. W artykule dla The Bulwark konserwatywny publicysta Bill Kristol, przeciwnik Trumpa, ostro skrytykował tę propozycję, argumentując, że stoi ona w sprzeczności z demokratycznymi wartościami Ameryki.
„Moim niewprawnym okiem” — napisał Kristol — „wydaje się on pozbawiony wyrazu, wulgarny i przytłaczający. Ale co ja wiem o architekturze? Wiem natomiast, że nie jest to amerykańska architektura. Na swój sposób jest triumfalna. Ale ten sposób jest europejski. Albo południowoamerykański. Albo północnokoreański”.
Kristol określił proponowany przez Trumpa łuk jako jeden z głównych przykładów tego, co nazwał „zazdrością o Napoleona” prezydenta — rzekomej fascynacji francuskim Napoleonem Bonapartem.
„(Sekretarz spraw wewnętrznych Doug) Burgum sam nieumyślnie potwierdza ten punkt: «Ponad 70 dużych miast i stolic na całym świecie … prezentuje piękne łuki. Co ciekawe, Waszyngton jest jedyną dużą zachodnią stolicą bez łuku»” — napisał Kristol. „Jestem wystarczająco stary, by pamiętać czasy, gdy my, Amerykanie, uznalibyśmy to za wyróżnik, za powód do dumy. Nie budujemy Wielkich Łuków Triumfalnych. Nie chcemy Wielkich Łuków Triumfalnych. Nie potrzebujemy Wielkich Łuków Triumfalnych, by udowadniać sobie, że jesteśmy wielkim narodem. Tak postępują cesarze i dyktatorzy”.
Konserwatywny publicysta stwierdził, że inspiracją dla Trumpa wydaje się paryski Łuk Triumfalny, którego budowę zlecił Napoleon w 1806 roku. Kristol zestawił rządy Napoleona z historią Stanów Zjednoczonych, pisząc, że Amerykanie byli niegdyś dumni z tego, iż rewolucja amerykańska potoczyła się inną drogą niż rewolucja francuska.
„Byliśmy niegdyś dumni z tego, że rewolucja amerykańska zwieńczona została Konstytucją Stanów Zjednoczonych, że doprowadziła do ustanowienia republiki konstytucyjnej, która rozwijała się przez dwa i pół stulecia, a nie imperium, które przetrwało kilka dekad” — napisał.
Kristol podkreślił również różnicę między George’em Washingtonem a Napoleonem. „Tutaj, w Waszyngtonie, czcimy George’a Washingtona, nie Napoleona” — napisał.
„Washington został wybrany na prezydenta nowej republiki, rządził zgodnie z konstytucją i po dwóch kadencjach przekazał stery władzy” — wyjaśnił Kristol. „Napoleon przejął władzę, rządził dyktatorsko i utrzymał ją aż do momentu, gdy doprowadził swój naród do krwawej klęski w wojnach, które sam rozpętał”.
Według Kristola Wielki Łuk Triumfalny administracji Trumpa wraz z wojskowym tarasem widokowym miałby mieć 250 stóp wysokości — o 54 procent więcej niż Łuk Triumfalny Napoleona. „Będziemy mieć, jak przechwalał się Burgum, «najbardziej spektakularny i najpiękniejszy łuk ze wszystkich!»” — napisał Kristol.
Argumentował, że Amerykanie „powinni być oburzeni tym, że ciche i godne rzędy białych marmurowych nagrobków w Arlington mogłyby zostać przyćmione przez ten Wielki Łuk Triumfalny”.
„Wszyscy powinniśmy być oburzeni, że nasz obecny prezydent próbuje narzucić nam tak nieamerykański projekt” — ostrzegł Kristol. „Ale Ameryka w 2026 roku to nie Francja w 1806 roku. Prezydent Trump nie jest cesarzem Napoleonem. Tutaj rządzą ludzie. Powstrzymajcie budowę łuku”.