SI może analizować dane, ale o rezultatach wciąż decydują ludzie
Najważniejsze informacje
- •Rustin Keller, CEO J. J. Keller & Associates, twierdzi, że ludzie pozostają odpowiedzialni za rezultaty w zakresie bezpieczeństwa i zgodności mimo rozprzestrzeniania się SI i że obarczanie SI winą za incydenty jest niedopuszczalne.
- •J. J. Keller prowadzi ponad 350 webinariów i seminariów rocznie i odnotowuje rekordową frekwencję w całej historii, co świadczy o rosnącym popycie na wiedzę ludzkich ekspertów mimo nowych technologii.
- •Zdaniem Kellera SI świetnie nadaje się do streszczania przepisów, orzecznictwa i danych wideo dotyczących bezpieczeństwa, ale nie potrafi przełożyć tych informacji na plany operacyjne dostosowane do specyficznych okoliczności danej floty.
- •Keller wskazuje samozadowolenie, a nie SI ani innych dostawców, jako głównego konkurenta branży i zauważa, że floty coraz częściej dostrzegają konieczność działania w sprawie ryzyk regulacyjnych i prawnych.
- •J. J. Keller, założona w 1953 roku w Neenah w stanie Wisconsin jako jednoosobowe biuro konsultingowe, pozycjonuje się przede wszystkim jako firma doradcza, a Keller argumentuje, że o lepszych decyzjach flot decyduje przywództwo, a nie ilość informacji.

Sztuczna inteligencja stała się najgłośniejszym tematem rozmów w branży transportowej, obiecując szybsze kontrole zgodności, głębszą analitykę wideo i natychmiastowe odpowiedzi na skomplikowane pytania regulacyjne. Jednak zdaniem Rustina Kellera, prezesa i CEO J. J. Keller & Associates, Inc., rosnąca obecność tej technologii nie zmienia tego, kto ostatecznie ponosi odpowiedzialność, gdy coś pójdzie nie tak.
„SI przyspieszy działalność biznesową — nie tylko w miejscach high-tech, gdzie potrafi zachwycać, ale też w działach administracyjnych”, powiedział Keller. „Daje pracownikom możliwość szybkiej analizy ogromnych ilości danych. To niesamowite”.
Szybkość i wgląd nie usuwają jednak odpowiedzialności.
„Na koniec dnia ludzie wciąż odpowiadają za rezultaty”, powiedział Keller. „To ludzie muszą bezpiecznie prowadzić operacje, zakłady czy floty. Odpowiadasz za incydenty i za programy, które wdrażasz, by poprawić bezpieczeństwo. Gdy dojdzie do incydentu, nie możesz powiedzieć: »to wina SI«”.
Ta odpowiedzialność ma realne znacienie w branży regulowanej na poziomie federalnym. Przewoźnicy samochodowi działają w ramach przepisów bezpieczeństwa egzekwowanych przez Federal Motor Carrier Safety Administration (FMCSA), a system Safety Measurement System tej agencji monitoruje przewoźników pod względem wskaźników takich jak wypadki, zgodność z normami czasu pracy oraz utrzymanie pojazdów. Odpowiedzialność za zgodność spoczywa ostatecznie na przewoźniku — co ma znaczenie, gdy floty rozważają, ile decyzji przekazać zautomatyzowanym narzędziom.
Floty mają dziś dostęp do takiej liczby danych operacyjnych, jaka kilka lat temu byłaby nie do pomyślenia. Wartość tej widoczności jest ogromna, ale nie rozwiązuje każdego problemu. „Masz teraz nagrania kierowców, podwórz, magazynów i wszystkich aspektów operacji”, powiedział Keller. „Możesz uzyskać więcej danych niż kiedykolwiek o wszystkich wypadkach w danym okresie i analizować ich przyczyny źródłowe”.
Trudniejszy problem — jego zdaniem — zaczyna się, gdy dane są już w ręku. „Nadal musisz wiedzieć, co zrobić dalej”, powiedział Keller. „Uzyskanie lepszych informacji to świetna sprawa, ale co potem?”
SI może generować opcje, ale nie może podjąć decyzji. „To nadal twoja sprawa i to ty musisz zdecydować, co jest właściwe. SI nie rozumie niuansów twojego zespołu i twojej operacji. Musisz zrobić kolejny krok naprzód”.
Przepaść między danymi a działaniem to obszar, w którym eksperci wnoszą najwięcej wartości. „Właśnie to robimy w J. J. Keller”, powiedział Keller. „Tworzymy świetne produkty i platformy w obszarze bezpieczeństwa i zgodności, ale przede wszystkim jesteśmy firmą doradczą”.
Ta tożsamość doradcza jest wpisana w historię powstania firmy, którą Keller wywodzi od swojego dziadka. Firma została założona w 1953 roku przez Johna J. „Jacka” Kellera w Neenah w stanie Wisconsin. „Mój dziadek założył firmę jako jednoosobowe biuro konsultingowe, pomagające przewoźnikom poruszać się po złożonych nowych regulacjach dotyczących transportu między stanami, wydawanych przez ICC i DOT”, powiedział Keller. „Naszym pierwszym produktem było doradztwo dla klientów i to wciąż nasze korzenie”.
To doradcze dziedzictwo widać dziś w liczbach zaangażowania — Keller twierdzi, że popyt na bezpośrednią wiedzę ludzkich ekspertów wzrasta mimo pojawienia się nowych technologii. „Co roku prowadzimy ponad 350 webinariów i seminariów”, powiedział Keller. „Niektórzy mogą sądzić, że SI to spowolni, ale odnotowujemy rekordy frekwencji w całej historii. Więcej osób niż kiedykolwiek szuka naszych seminariów”.
Według Kellera tym, co napędza ten apetyt, nie jest sama adopcja SI, lecz to, co uważa za prawdziwego przeciwnika branży. „Zawsze mówimy, że naszym konkurentem numer jeden jest samozadowolenie”, powiedział. „Nierobienie niczego jest na pierwszym miejscu. Firmy często uznają, że to, co mają, jest wystarczająco dobre”.
Zmienia się — argumentował — tolerancja flot wobec tego samozadowolenia. „Teraz ludzie są lepiej wyedukowani i coraz częściej szukają informacji u ekspertów, gdy napotykają trudne kwestie”, powiedział Keller. „Coraz więcej osób widzi pułapki i sprawy sądowe i wie, że musi coś zrobić”.
Keller zauważył też zmianę tonu u klientów, którzy kiedyś kwestionowali wymagania regulacyjne, których nie chcieli zaakceptować. „Klienci kiedyś kłócili się z naszymi konsultantami o drobne niuanse przepisów”, powiedział. „Twierdzili, że nie potrzebują praw jazdy CDL ani certyfikatów hazmat do swoich operacji, choć najwyraźniej potrzebowali — ale takie nastawienie w dużej mierze zanika”.
Podstawowe informacje regulacyjne są łatwiejsze do znalezienia niż kiedykolwiek, powiedział, ale nie wyeliminowało to potrzeby doradztwa. „SI nie może usiąść z tobą i porozmawiać o planach poprawy”.
Nawet gdy J. J. Keller buduje własne możliwości w dziedzinie SI, istnieją granice tego, co technologia może osiągnąć. „Nasz zespół tworzy narzędzia SI, trenowane na naszych własnych danych”, powiedział Keller. „Ale SI może tylko tyle. Podaje swoją najlepszą estymatę. Ostatecznie to nadal nasi konsultanci muszą przejść przez rzeczywiste, wykonalne kroki”.
W obliczu wielu dostawców reklamujących szybsze odpowiedzi oparte na SI, Keller zaproponował prostą miarę oddzielającą treść od hype'u: czy rezultat narzędzia wytrzyma ścisłą analizę?
„Czy twoje oprogramowanie potrafi obronić podejście, które postanowiłeś przyjąć, albo procesy, które wdrożyłeś?”, zapytał Keller. „Czy potrafi wyjaśnić, dlaczego dokonałeś jakiegoś wyboru lub wykonałeś profesjonalny osąd? Nadal potrzebujesz ekspertów, którzy wyjaśnią, jakie miałyś opcje, jaki kierunek wybrałeś i dlaczego”.
Ta miara — powiedział — wyznacza też granicę między używaniem SI do zbierania informacji a używaniem jej do podejmowania decyzji o ciężarze prawnym lub związanym z bezpieczeństwem. „Dobre jest otrzymanie zsyntetyzowanej oceny od SI”, powiedział Keller, „ale potrzebujesz konkretnej porady i osób z konkretnym doświadczeniem w danej dziedzinie”.
Jeśli chodzi konkretnie o regulacje, Keller dostrzega realną wartość w zdolności SI do streszczania szybko zmieniających się przepisów i orzecznictwa — do pewnego stopnia. „SI pomaga ludziom zrozumieć, co się od nich wymaga”, powiedział. „Możesz już teraz używać narzędzi do wyjaśniania przepisów i spraw sądowych. SI potrafi dać dobre podsumowanie i wyjaśnienie tego, co dotyczy ciebie i które przepisy wchodzą w grę”.
Tam, gdzie SI zawodzi — argumentował — to w przekładaniu takiego podsumowania na plan operacyjny. „Nadal masz kwestie priorytetów, inicjatywy, przywództwa, tego, jakie narzędzia wdrożyć, najlepszych praktyk i procedur”, powiedział Keller. „Ludzie wciąż odpowiadają za ostateczny rezultat”.
Keller wskazał na analizę bezpieczeństwa opartą na wideo jako wyraźny przykład. „Mając mnóstwo nagrań wideo, możesz znaleźć najczęstszy błąd i znasz wtedy rozkład Pareto problemów”, powiedział. „Ale jakie podejście jest najlepsze? To często kombinacja rozwiązań w bardzo konkretnym zestawie okoliczności. Musisz ustalić najlepsze podejście w oparciu o swoją unikalną sytuację, zespół kierowniczy i pracowników. Generyczne rozwiązania często będą powodować problemy”.
W miarę jak narzędzia SI stają się w branży standardem, Keller nie spodziewa się, że to one zdecydują o tym, które floty wyprzedzą inne. „Ostatecznie wszystko sprowadza się do przywództwa”, powiedział. „Więcej informacji nie oznacza lepszych decyzji. Nadal potrzebujesz wspaniałego przywództwa i zespołu, który potrafi zidentyfikować podejście najlepsze dla ciebie”.
To przekonanie kształtuje to, co Keller słyszy bezpośrednio od liderów flot rozważających, jak mocno oprzeć się na automatyzacji. „Dostajemy wiele pytań o obsługę klienta”, powiedział. „Wiele firm ryzykuje, zakładając, że mogą zautomatyzować wszystko i że ludzie nie są potrzebni do wielu zadań. Nasi klienci chcą wiedzieć: czy nadal można skontaktować się z człowiekiem? Czy nadal mogę zadzwonić do prawdziwego eksperta? Jesteśmy firmą doradczą, więc nadal codziennie mamy ludzi przy telefonie i nadal pomagamy ludziom twarzą w twarz”.
Apetyt na automatyzację — dodał Keller — ma swoje granice: „Firmy nie chcą polegać na czat-botach we wszystkim”.
Korzenie J. J. Keller jako wiarygodnej, stawiającej regulacje na pierwszym miejscu firmy doradczej sięgają dekad przed erą SI i pozostają jej rdzeniem tożsamości.
„Jesteśmy wyjątkowi tym, że to, co oferujemy, nie jest po prostu produktem”, powiedział Keller. „Jesteśmy tu po to, by pomóc ci poprawiać rezultaty. Wytwarzamy produkty, ale naszym celem jest połączenie pomocy w zrozumieniu twojej sytuacji, pomocy w podejmowaniu najlepszych decyzji oraz pomocy w tym, by twoja operacja była bezpieczniejsza, a twoje ryzyko mniejsze”.