AktualnościSurowce i ForexRozkwit centrów danych AI napędza nową rozbudowę infrastruktury gazu ziemnego w USA

Rozkwit centrów danych AI napędza nową rozbudowę infrastruktury gazu ziemnego w USA

Autor: OilPrice.com·

Najważniejsze informacje

  • Stany Zjednoczone miały w połowie 2026 roku 378 GW mocy gazowej w fazie rozwoju — o 50 procent więcej w ciągu sześciu miesięcy — z czego 189 GW związane bezpośrednio z centrami danych.
  • Amazon buduje kompleks elektrowni gazowych w Teksasie, który może stać się największym źródłem emisji związanych z energetyką w USA, a Microsoft prowadzi rozmowy z Chevron w sprawie centrum danych zasilanego gazem o wartości 7 miliardów dolarów.
  • Centra danych, dla których uzyskano pozwolenia do 2025 roku, mogą zużywać od 224,3 do 358,8 terawatogodzin rocznie — mniej więcej tyle, ile wynosi roczne zużycie energii Meksyku.
  • Niedobór turbin gazowych i wieloletnie terminy dostaw mogą opóźnić faktyczne uruchomienie planowanej mocy.
  • Zgodnie z ankietą Heatmap 75 procent amerykańskich wyborców sprzeciwia się nowym centrom danych w swojej okolicy, a Teksas wstrzymał nowe projekty mimo prowadzenia boomu gazowego.
Rozkwit centrów danych AI napędza nową rozbudowę infrastruktury gazu ziemnego w USA

Szybka ekspansja centrów danych, napędzana przez boom na sztuczną inteligencję, wywołuje renesans gazu ziemnego w Stanach Zjednoczonych. Planowana moc gazowa związana z centrami danych niemal się podwoiła już w samej pierwszej połowie 2026 roku, gdyż giganci technologiczni zwracają się ku ogromnym nowym elektrowniom, aby sprostać niewyczerpanemu popytowi kampusów hiperskalowych centrów danych. Zwrot ku gazowi odzwierciedla praktyczną rzeczywistość branży: kampusy centrów danych potrzebują dużych ilości energii dostępnej nieprzerwanie, której istniejące sieci energetyczne i wdrożenia odnawialne samodzielnie nie są jeszcze w stanie dostarczyć w tempie, w jakim budują hiperskalerzy.

Amazon buduje obecnie elektrownię gazową w Teksasie, która — jeśli zostanie zrealizowana według obecnych planów obejmujących siedem bloków gazowych — ma stać się największym pojedynczym źródłem emisji związanych z wytwarzaniem energii w całych Stanach Zjednoczonych. W tym samym miesiącu Nvidia ogłosiła, że połączy siły z japońskim SoftBankiem i rządem federalnym, aby zbudować największą elektrownię na paliwa kopalne w USA, zasilającą projekt OpenAI — firmy stojącej za ChatGPT — w stanie Ohio. Microsoft natomiast prowadzi rozmowy z Chevron w sprawie centrum danych zasilanego gazem o wartości 7 miliardów dolarów w Teksasie.

Czerwcowy raport Business Insider wykazał, że „jeśli wszystkie centra danych, dla których uzyskano pozwolenia do 2025 roku, zostaną uruchomione, będą zużywać od 224,3 do 358,8 terawatogodzin energii elektrycznej rocznie, co oznacza wzrost o 50% w stosunku do poprzedniego roku w całym przedziale". Dla porównania: to mniej więcej tyle energii, ile zużywa w ciągu roku całe Meksyk — kraj o populacji przekraczającej 130 milionów ludzi.

Według Global Energy Monitor w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku Stany Zjednoczone miały 378 GW mocy gazowej w fazie rozwoju — o 50 procent więcej w ciągu zaledwie sześciu miesięcy. Z tego 189 GW było bezpośrednio związane z centrami danych. USA odpowiadają obecnie za mniej więcej jedną trzecią wszystkich planowanych mocy gazowych na świecie, a Teksas zgłasza nowe propozycje szybciej niż jakikolwiek inny stan.

Jednak, jak wskazuje niedawny raport bezstronnego globalnego medium Semafor, „pozostaje niejasne, czy wszystkie te elektrownie ostatecznie powstaną, ponieważ większość projektów jest we wczesnej fazie rozwoju, a skok popytu doprowadził do wąskiego gardła w rynku turbin gazowych, przy czym część dostawców ostrzega przed wieloletnimi terminami oczekiwania". Niedobór turbin to kluczowa zmienna do obserwacji: bezpośrednio determinuje, ile z rozwijanych 378 GW faktycznie zostanie uruchomionych i w jakim tempie.

Semafor ostrzega również, że presja polityczna i sprzeciw społeczny mogą doprowadzić do okresu ostudzenia w rozwoju centrów danych, co z kolei sprawiłoby, że planowane dodatki mocy gazowej zaczęłyby wygasać. Niechęć i nieufność wobec centrów danych stają się coraz bardziej tematem, wokół którego mogą się jednoczyć obie strony sceny politycznej. W miarę jak centra danych rozprzestrzeniają się po kraju i świecie, koszty ich niewyczerpanego zapotrzebowania na energię w dużej mierze obciążają konsumentów — niezależnie od tego, czy korzystają z AI.

„Jesteśmy świadkami masowego transferu bogactwa od odbiorców mieszkaniowych do wielkich korporacji — centrów danych, dużych przedsiębiorstw energetycznych i ich spółek matek, które czerpią zyski z budowy dodatkowej infrastruktury energetycznej", powiedział w zeszłym roku Business Insider David Lapp, rzecznik ludności stanu Maryland. „Regulacja sektora energetycznego nie chroni odbiorców mieszkaniowych, przyczyniając się do kryzysu dostępności cenowej energii".

W Stanach Zjednoczonych przytłaczająca większość wyborców — 75 procent — zadeklarowała sprzeciw wobec budowy nowych centrów danych w swojej okolicy, zgodnie z niedawną ankietą Heatmap. Teksas, serce globalnego boomu gazowego według Global Energy Monitor, nie jest wyjątkiem. Jak relacjonuje Semafor, „Lone Star State ostatnio wycofał się ze swojego przychylnego stanowiska wobec centrów danych", posuwając się aż do wstrzymania nowych projektów.

Administracja Trumpa próbowała odpowiedzieć na rosnące niezadowolenie opinii publicznej z powodu opłacania rachunków energetycznych wielkiego techu, wymagając od firm AI zapewnienia własnej energii dla nowych projektów. To podejście niesie jednak poważne wady: może nie złagodzić obciążenia finansowego konsumentów, jednocześnie wynosząc energetykę gazową na nowe wyżyny i poważnie zagrażając dekarbonizacyjnym zobowiązaniom Doliny Krzemowej. Emisje Google, Microsoft i Amazon wzrosły rok do roku o dwucyfrowe wartości, a głównym motorem było wzrost centrów danych napędzanych AI — co pozostaje w sprzeczności z publicznie złożonymi przez te firmy deklaracjami neutralności klimatycznej.

Źródło: OilPrice.com — Autor: Haley Zaremba