Jamil El Imad twierdzi, że AI to „sztuczny intelekt”, a nie ludzka inteligencja
Najważniejsze informacje
- •El Imad stwierdził, że ludzka inteligencja zależy od wyobraźni i emocji, których — jego zdaniem — maszyny nie potrafią odtworzyć.
- •Opisał dzisiejsze AI jako „sztuczny intelekt”, który wykonuje przybliżenie statystyczne, a nie prawdziwą świadomość.
- •Ostrzegł, że autonomiczne systemy bez ludzkiego nadzoru mogą być niebezpieczne i podważyć odpowiedzialność w organizacjach.
- •Oczekuje, że AI wyeliminuje powtarzalne prace, tworząc jednocześnie nowe miejsca pracy, które nadal opierają się na ludzkich cechach.
- •Stwierdził, że firmy, które przekwalifikowują pracowników i utrzymują pełne szacunku kultury miejsca pracy, mają większe szanse na osiągnięcie zrównoważonych zysków.

Etyka AI
Generatywne AI
Aktualności
Jamil El Imad twierdzi, że AI to „sztuczny intelekt”, a nie ludzka inteligencja
Inteligencja obejmuje wyobraźnię i emocje — atrybuty, których maszyny nie potrafią odtworzyć. Odnoszące sukcesy firmy, jak twierdzi, zwracają uwagę na ludzi i na to, co mogą zrobić tego, czego maszyny nie potrafią.
11 sierpnia 2026 r.
Wielu argumentuje, że generatywne AI radykalnie przekształci biznes, wyeliminuje wiele stanowisk i ostatecznie doprowadzi do tego, co liderzy technologii, tacy jak CEO OpenAI Sam Altman i właściciel SpaceX Elon Musk, opisują jako sztuczną inteligencję ogólną (AGI). Debata wokół AGI zintensyfikowała się, gdy duże modele językowe wykazują coraz szersze możliwości — niektórzy badacze szacują jej nadejście w ciągu kilku lat, podczas gdy inni kwestionują, czy obecne architektury kiedykolwiek będą w stanie ją osiągnąć.
Inni postrzegają tę technologię raczej jako narzędzie zwiększające produktywność, które może pomóc zmaksymalizować ludzki potencjał i stworzyć nowe możliwości. Jamil El Imad, wieloletni ekspert technologiczny i honorowy starszy pracownik naukowy w Departamencie Inżynierii Elektrycznej i Elektronicznej Imperial College London, stwierdził, że AI jest potężne, ale wciąż brakuje mu rodzaju inteligencji, jaką posiadają ludzie.
W wywiadzie udzielonym podczas konferencji AI4 w Las Vegas w zeszłym tygodniu El Imad omówił to, co uważa za różnicę między inteligencją a intelektem, oraz rodzaje miejsc pracy, które — jego zdaniem — będą cenione w erze AI. Jego rozróżnienie nawiązuje do długotrwałej debaty w kognitywistyce i filozofii umysłu na temat tego, czy sama komputacja może odtworzyć świadomość, kreatywność i zrozumienie emocjonalne.
Czy uważa pan, że sztuczna inteligencja ogólna jest możliwa?
Jamil El Imad: To fantastyczne, co AI potrafi dziś zrobić z językiem naturalnym.
Inteligencja to duże słowo. Ludzie mają nawyk zawsze przeceniania tego, co tworzą; niedoceniamy natury.
To, co mamy teraz, to nie jest inteligencja. Mamy intelekt. To coś różnego. Intelekt to sytuacja, gdy ktoś czyta wiele książek i potrafi usiąść w quizie i odpowiadać na podstawie tego zasobu wiedzy. Super sprytny. Inteligencja to sytuacja, gdy ktoś wpada na szalony pomysł, którego nie ma w żadnej książce.
W historii ludzie, którzy naprawdę dokonali zmiany — od Newtona do Einsteina — wszyscy ci wielcy myśliciele i naukowcy, nie wymyślili tego, co jest w książce.
Intelencja, moim zdaniem, dotyczy wyobraźni. Jesteśmy jako ludzie obdarzeni wyobraźnią. Żaden inny gatunek jej nie posiada. Potrafimy o czymś zamarzyć, a następnie uczynić to rzeczywistością. Potrafimy myśleć nieszablonowo.
To jest inteligencja, czyli emocje. Wszystkie te atrybuty, które czynią kogoś inteligentnym, nie występują w maszynach.
Maszyny są szybsze; potrafią obliczać szybciej niż my. Potrafią analizować szybciej niż my. Mogą przechowywać znacznie więcej danych i nie tracą pamięci. Ale gdybym miał przemianować AI, nazwałbym je sztucznym intelektem i oddał inteligencję ludziom.
Inteligencja jest biologiczna. Zera i jedynki to nie jest inteligencja. Pracowałem nad maszyną zwaną kodem asemblera przez 35 lat i zajmowaliśmy się przybliżeniem statystycznym — zgadywaniem, co wydarzy się jako następne. Nie ma tu inteligencji, nie ma świadomości. To wszystko jest statystyką.
Pojawia się nowa fala, w której być może będziemy w stanie wykorzystać zasady binarne do stworzenia kognitywnego AI. Kognitywne AI w pewnym stopniu naśladuje mózg.
W naszych głowach znajduje się 86 miliardów neuronów. Nie możemy tych neuronów symulować. Nie możemy obecnie zbudować — ani IBM, ani Nvidia — 86 miliardów neuronów i ich symulować.
To jest jedyny organ w naszym ciele, którego nie możemy symulować. Możemy symulować nerkę, płuca i serce, ale tego nie potrafimy.
Co oznacza „sterowane autonomiczne AI" dla przedsiębiorstw i firm?
El Imad: Dużo mówi się o autonomiczności. Autonomiczność to duże słowo. Maszyna mająca pełną kontrolę nad sytuacją lub jakimkolwiek zadaniem, które jej powierzono, to wciąż bardzo niebezpieczne.
Nawet w miejscu pracy ludzie są całkiem inteligentni w porównaniu z tymi maszynami. Wciąż ponoszą odpowiedzialność. W korporacji, gdy ma się wszystkich — włączając CEO, a nawet zarząd — mają oni harmonogram uprawnień.
Na tym polega odpowiedzialność. Jeśli nie mamy odpowiedzialności w tych modelach, tworzymy cyfrową tyrańię.
Obawiam się, że możemy skończyć będąc rządzonymi przez autonomiczne systemy bez ludzkiego nadzoru. Te maszyny nie mają empatii ani pasji.
Jego obawy pokrywają się z rosnącym zainteresowaniem regulatorów kwestią odpowiedzialności AI, w tym ramami kategoryzacji ryzyka w EU AI Act oraz dekretami wykonawczymi USA wymagającymi od agencji federalnych utrzymania ludzkiego nadzoru nad systemami zautomatyzowanymi.
Dlaczego uważa pan, że to jest najszczęśliwsze pokolenie ze względu na możliwości zawodowe związane z AI?
El Imad: Gdybyście mieli wybór, czy uważacie, że praca w księgowości i siedzenie tam przez cały dzień, wprowadzając dane do arkuszy kalkulacyjnych, jest tak znacząca? Czy do tego jesteśmy stworzeni? Czy to jest to, co ludzie mogą zaoferować? To okropne. Mamy teraz tak wiele okropnych prac i akceptujemy to, ponieważ tak już jest. To nudne, powtarzalne.
AI zabierze nam wiele z tych prac. Zostaje nam kreatywność. W każdej epoce powstają nowe miejsca pracy, a stare znikają.
To samo z AI: zobaczymy nadchodzące nowe zawody. Te prace będą wymagały zaangażowania ludzi. W tym jednym AI nie może nas pokonać: w naszej człowieczeństwie.
Stworzyłem zawód w jednym z moich artykułów, który nazwałem The Humanizer. Utrzymanie samego człowieczeństwa jest samo w sobie pracą. Musimy zachować nasze człowieczeństwo. Musimy ponownie przemyśleć, jak wchodzimy w interakcje ze sobą w miejscu pracy i z naszymi klientami.
Jego optymizm dotyczący tworzenia nowych miejsc pracy odzwierciedla wzorzec zaobserwowany w poprzednich przełomach technologicznych, choć ekonomiści zauważają, że okresy przejściowe mogą być destrukcyjne dla pracowników, których dotychczasowe umiejętności zostają wyparte, zanim w pełni pojawią się nowe role.
Jak to ma się w środowisku biznesowym, zwłaszcza gdy niektórzy argumentują, że większość firm ceni zysk bardziej niż człowieczeństwo?
El Imad: Firmy nastawione na zysk cenią zysk. Ale jeśli chcesz zysków zrównoważonych, a nie krótkoterminowych, musisz dbać o swoich pracowników. Jaki lepszy sposób na sprawienie, by ci pracownicy osiągali wyniki, niż stworzenie kultury miejsca pracy, która jest pełna współczucia, inkluzywna i pełna szacunku?
Więc, ludzie, jesteśmy dziwni. Zysk to nie zawsze to, na czym nam zależy. Dobre firmy rosną, gdy to rozumieją.
Firmy, które mają programy przekwalifikowania na erę AI i dbają o to, by większość pracowników miała wartość do zaoferowania, odniosą sukces.
Uwaga redakcji: Ten artykuł został zredagowany pod kątem przejrzystości i zwięzłości.