AktualnościMakroBrennan Center ostrzega, że dezorientacja wyborców jest poważnym zagrożeniem przed wyborami w 2026 roku

Brennan Center ostrzega, że dezorientacja wyborców jest poważnym zagrożeniem przed wyborami w 2026 roku

Autor: Alternet·

Najważniejsze informacje

  • SAVE Act, który wymagałby dokumentowego potwierdzenia obywatelstwa przy rejestracji wyborców, nie został uchwalony.
  • Oczekuje się, że Sąd Najwyższy wkrótce zdecyduje, czy US Postal Service może wdrożyć przepis pozwalający na wstrzymywanie kart do głosowania korespondencyjnego.
  • Brennan Center ostrzega, że zagraniczne podmioty mogą próbować ingerować w wybory, choć papierowe karty do głosowania i możliwe do audytowania zapisy pomagają chronić wiarygodność wyników.
  • Centrum twierdzi, że sądy, władze stanowe i lokalne oraz organizacje zajmujące się prawami wyborczymi zablokowały działania zmierzające do podważenia wyborów i pozostają gotowe do reakcji.
  • Wyborcy co do zasady mogą nadal korzystać z głosowania osobistego, skrzynek wyborczych lub kart do głosowania korespondencyjnego i są zachęcani do zaplanowania sposobu głosowania.
Brennan Center ostrzega, że dezorientacja wyborców jest poważnym zagrożeniem przed wyborami w 2026 roku

Benjamin Franklin napisał: „Nigdy nie szukaj kłopotów, dopóki kłopoty nie szukają ciebie”. Nie jest to jednak podejście Brennan Center for Justice, instytutu zajmującego się prawem i polityką, działającego przy New York University, który twierdzi, że koncentruje się na zapobieganiu zagrożeniom, zanim się zmaterializują. Franklin radził także, że „lepiej zapobiegać, niż leczyć”.

W miarę zbliżania się listopada centrum wskazuje dezorientację wyborców jako prawdopodobnie największe bezpośrednie zagrożenie. Wyborcy w uzasadniony sposób pytają, czy nadal mogą głosować korespondencyjnie oraz czy będą musieli przedstawić paszport lub akt urodzenia, aby się zarejestrować — są to pytania związane z propozycjami rejestracji wymagającej dowodu obywatelstwa, które pojawiały się na szczeblu federalnym. Według centrum wolność głosowania mierzyła się w ostatnich latach z wieloma proponowanymi wyzwaniami, ale nigdy wcześniej nie pochodziły one od rządu federalnego.

W obliczu szybko zmieniających się rozporządzeń wykonawczych i orzeczeń sądowych nie można oczekiwać od wyborców, że będą szczegółowo śledzić każdy rozwój sytuacji. W praktyce jednak dla większości wyborców niewiele się zmieniło. Kongres i sądy zablokowały propozycje określane jako zagrożenia dla dostępu do głosowania, a SAVE Act — ustawa, która wymagałaby dokumentowego potwierdzenia obywatelstwa przy rejestracji — nie została uchwalona. Co do zasady obywatele mogą oddawać głosy tak jak wcześniej.

Wyborcy mogą zatem zaplanować głosowanie, jeśli to możliwe zagłosować wcześniej, a następnie oddać głos osobiście, skorzystać ze skrzynki wyborczej lub — w razie potrzeby — zagłosować korespondencyjnie.

Na mniej niż dwa miesiące przed wyborami wysiłki prezydenta Donalda Trumpa zmierzające do podważenia wyborów zawodzą — twierdzi Brennan Center. Sędziowie, stany, hrabstwa i organizacje zajmujące się prawami wyborczymi zablokowały jego działania. Jeśli te wysiłki będą kontynuowane, centrum uważa, że Stany Zjednoczone nadal mogą przeprowadzić wolne i uczciwe wybory w 2026 roku.

Sąd Najwyższy pozostaje istotnym źródłem obaw. Rozważa on, czy uchylić orzeczenie sądu niższej instancji, które zablokowało proponowany przepis pozwalający US Postal Service wstrzymywać karty do głosowania korespondencyjnego. Sąd niższej instancji uznał ten przepis za niezgodny z prawem i konstytucją.

Jeśli Sąd Najwyższy zezwoli USPS na wdrożenie tego przepisu, może to doprowadzić do chaosu i pozbawić wielu wyborców prawa do głosowania krótko przed wyborami — twierdzi centrum. Sygnalista z USPS przedstawił podobny argument w piśmie amicus curiae, opisując to, co określił jako pośpieszny i wadliwy proces przygotowywania przez agencję wdrożenia przepisu. Oczekuje się, że sąd w ciągu kilku dni wyda orzeczenie w sprawie wniosku administracji o zezwolenie na wprowadzenie przepisu USPS. Z odpowiednim pismem można zapoznać się tutaj.

Centrum ostrzega także przed rosnącym ryzykiem zagranicznej ingerencji. Stany Zjednoczone są w stanie wojny, którą centrum określa jako nielegalną i nieautoryzowaną. W 1980 roku termin „październikowa niespodzianka” odnosił się do możliwości uwolnienia przez Iran przetrzymywanych przez niego Amerykanów w celu wpłynięcia na wynik ówczesnych wyborów. Centrum wyraża nadzieję, że irańscy hakerzy nie stworzą w tym roku cyfrowej „październikowej niespodzianki”.

Iran wykazał zdolność do włamywania się do miejskich systemów wodociągowych w Minnesocie. Podczas poprzednich wyborów Rosja i Chiny próbowały wpływać na wyborców lub atakować listy rejestracyjne. Zdaniem centrum czystka przeprowadzona przez Trumpa w biurach zajmujących się bezpieczeństwem wyborów sprawiła, że amerykańskie wybory mają obecnie mniejszą federalną ochronę przed wrogimi zagranicznymi hakerami niż wcześniej.

Za organizację wyborów w Stanach Zjednoczonych odpowiadają władze stanowe i lokalne, a nie centralny organ, zaś stany pracują nad przygotowaniem na takie zagrożenia. Centrum podkreśla również, że nawet najbardziej wyrafinowany napastnik nie może samym cyberatakiem zmienić wyników wyborów. Maszyny do głosowania nie są połączone z internetem, a wyborcy oddają papierowe karty do głosowania lub otrzymują papierowy zapis, który można poddać audytowi i ponownemu przeliczeniu.

Według centrum część innych obaw osłabła. Jedną z nich jest możliwość pojawienia się „ICE w lokalach wyborczych”. Centrum twierdzi, że taki scenariusz nadal jest możliwy, ale wykorzystanie w tym celu sił federalnych naruszałoby liczne przepisy federalne i stanowe. Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów niedawno zobowiązał się, że nie użyje wojsk federalnych, i powiedział: „Administracja wyborów i ich bezpieczeństwo pozostają podstawową odpowiedzialnością władz stanowych i lokalnych”.

Brennan Center twierdzi, że ma coraz większe przekonanie, iż sądy w razie potrzeby szybko zainterweniują, i jest gotowe pozwać odpowiedzialne podmioty. „Pisma są gotowe, a toner znajduje się w drukarce” — stwierdza centrum.

W niektórych stanach rozmieszczono także obserwatorów Departamentu Sprawiedliwości. Centrum określa ich obecność jako irytującą i często niezorganizowaną, ale zaznacza, że obserwatorzy nadal podlegają przepisom zakazującym zastraszania wyborców. Władze stanowe są gotowe zareagować, jeśli obserwatorzy zaczną zakłócać przebieg wyborów.

Centrum ma także coraz większe przekonanie, że sądy zainterweniują, jeśli zwycięzcy wyborów napotkają przeszkody w uzyskaniu certyfikacji. Twierdzi, że sędziowie działali jak „bohaterowie”, podtrzymując praworządność. Wyrażenie „praworządność” omówiono także w tym materiale.

Sądy nie są jednak w stanie zrobić wszystkiego. Centrum twierdzi, że obywatele muszą się zmobilizować, aby monitorować lokale wyborcze, pomagać wyborcom i zgłaszać nadużycia. Według centrum ten wysiłek jest kolejnym źródłem nadziei.

Najbliższe dwa miesiące prawdopodobnie będą intensywne. Trump i jego zwolennicy mogą co kilka dni wysuwać nowe zarzuty — twierdzi centrum — a powstający w ten sposób szum może jeszcze bardziej dezorientować wyborców. Centrum sugeruje, że dezorientacja może być częścią celu.

Dla tych, którzy chcą, aby wyborcy wzięli udział w wyborach w 2026 roku, priorytetem powinno być zachowanie spokoju i jasne komunikowanie, że przynajmniej na razie niewiele się zmieniło. Organizacje medialne i urzędnicy publiczni powinni komunikować się jasno i spokojnie, a obrońcy praw wyborczych powinni tonować własne wypowiedzi, aby nie podważać zaufania społecznego.

Wyborcy nadal mogą zabrać głos. Powinni zaplanować głosowanie, jeśli to możliwe zagłosować wcześniej, a następnie oddać głos osobiście, za pośrednictwem skrzynki wyborczej lub — w razie potrzeby — korespondencyjnie. Centrum twierdzi, że wysiłki zmierzające do podważenia wyborów zawodzą i odniosą sukces tylko wtedy, gdy obywatele pozostaną w domach.

Źródło: Alternet